10. najbardziej ryzykownych żużlowych transferów przed sezonem 2015

Zmiany technologiczne, wiek, mniejsze kontrakty - to wpływa na czynnik ryzyka wielu żużlowców Enea Ekstraligi.
1

10. Hans Andersen (PGE Stal Rzeszów)

Zaczynamy przegląd najbardziej ryzykownych transferów ligi przed sezonem 2015 od Hansa Andersena - najmniej budzącego wątpliwości zawodnika w rankingu. 'Brzydkie Kaczątko'- jak popularnie nazywany jest ze względu na styl jazdy - Duńczyk od wielu lat pracuje na opinię żużlowca chimerycznego. Czasy w których zajmował wysokie 5. miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix (lata 2007-2008) minęły bezpowrotnie. W ubiegłym sezonie reprezentując barwy, jeżdżącej na zapleczu Enea Ekstraligi, bydgoskiej Polonii wykręcił średnią 1,8 pkt/bieg. Działacze i kibice z Bydgoszczy mieli jednak sporo pretensji o postawę Andersena w meczach wyjazdowych. Wydaje się, że włodarze PGE Stali Rzeszów, kontraktując 35-latka chcą dać mu jeszcze jedną szansę konfrontacji z najlepszymi. O miejsce w meczowym zestawieniu będzie jednak musiał walczyć m.in. z rodakiem Kenni Larsenem, czy Szwedem Peterem Ljungiem.

2 Thomas H. Jonasson Thomas H. Jonasson Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

9. Thomas Jonasson (Fogo Unia Leszno)

27-latek to w dalszym ciągu niespełniona nadzieja szwedzkiego żużla. Jego rozwój w dużej mierze przyhamowały liczne kontuzje, jakich doznawał wskutek m.in. własnego agresywnego stylu jazdy. Aktualny indywidualny mistrz Szwecji po pięcioletniej przygodzie z gdańskim Wybrzeżem, postanowił związać się ze stabilną finansowo ekipą z Leszna. W drużynie wicemistrzów Polski ma być solidnym zawodnikiem tzw. drugiej linii, choć i jego czeka walka o miejsce w podstawowym składzie. W sezonie 2015 Jonasson będzie stałym uczestnikiem cyklu Grand Prix, co może niekorzystnie wpłynąć na występy w lidze.

3

8. Kacper Gomólski (KS Toruń)

Wicemistrz świata juniorów przed nadchodzącym sezonem opuścił drużynę tarnowskich 'Jaskółek'. Przeprowadzka do, celującego w jeden z medali Drużynowych Mistrzostw Polski, klubu z Torunia jest kolejnym wyzwaniem na sportowej drodze tego młodego żużlowca. Wyzwaniem o tyle wymagającym, że po trzech latach współpracy z trenerem Markiem Cieślakiem przyjdzie mu mierzyć swe siły w innym otoczeniu w nowej roli seniora. Jak wiadomo, wejście w grono 'starszaków' rzadko przebiega łatwo i przyjemnie.

4 Artur Mroczka Artur Mroczka Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

7. Artur Mroczka (Unia Tarnów)

46. wśród najskuteczniejszych zawodników Enea Ekstraligi z poprzedniego roku grudziądzanin jest paradoksalnie bardzo ważnym ogniwem w zespole z Małopolski. Wszystko przez regulamin sportu żużlowego, na mocy którego w składzie drużyny musi znajdować się co najmniej czterech Polaków (dwa miejsca z 'urzędu' przynależą młodzieżowcom). W ekipie z Tarnowa, poza Mroczką i armią niedoświadczonych juniorów, wymóg ten spełnia jedynie lider Janusz Kołodziej. Czy wychowanek GTŻ Grudziądz w 2015 roku będzie w stanie odgrywać jakąkolwiek inną rolę, poza rolą statysty?

5 Krystian Pieszczek Krystian Pieszczek Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

6. Krystian Pieszczek (SPAR Falubaz Zielona Góra)

W grodzie Bachusa szczególnie mocno liczą na wybuch talentu gdańszczanina. 20-latek możliwości rzeczywiście ma spore. Pokazywał je nie tylko przy okazji rywalizacji na szczeblu juniorskim. W 2013 roku był dziesiątym zawodnikiem I-ligi, z powodzeniem wygrywając z bardziej doświadczonymi kolegami. Miniony sezon jednak nie był szczególnie udany dla 'Krychy', na co wpływ miała z pewnością kiepska sytuacja organizacyjna klubu z Gdańska. Czy nowy rozdział w karierze i starty obok takich żużlowych tuzów jak: Jarosław Hampel, Piotr Protasiewicz czy Grzegorz Walasek wpłyną pozytywnie, czy raczej deprymująco na rozwój młodego zawodnika? Sam Pieszczek w jednym z wywiadów zadeklarował: 'medal innego koloru niż złoty będzie porażką'.

6

5. Jason Doyle (KS Toruń)

Forma nowej twarzy w zespole Jacka Gajewskiego w 2015 roku wydaje się być wielką niewiadomą. Z jednej strony bowiem, Doyle to najlepszy jeździec ekstraligowego zaplecza z imponującą średnią 2,49 pkt./bieg oraz filar reprezentacji Australii podczas Drużynowego Pucharu Świata A.D. 2014. Z drugiej strony, jest trzydziestoletnim debiutantem na żużlowych szczytach. Kapitalny, najlepszy w karierze sezon Australijczyka zaowocował awansem do cyklu Grand Prix oraz kontraktem w mocnym zespole z Torunia z 'najsilniejszej ligi świata'. Jego aklimatyzację w nowym środowisku może utrudnić ewentualny szybki powrót do żużla rodaka Darcy Warda.

7

4. Michael Jepsen Jensen (Betard Sparta Wrocław)

W obliczu upadku na dno klubu z Częstochowy, popularny 'Liglad' zmuszony był poszukać zatrudnienia w innym ośrodku. Wybór padł na stolicę Dolnego Śląska, gdzie trener Piotr Baron zmontował ciekawy, ambitny i młody skład. Jednym z liderów drużyny ma być właśnie Jepsen Jensen i o ile jego sportowy potencjał jest ku temu wystarczający, o tyle organizacyjnie może okazać się to trudne do wykonania. 23-latek otrzymał, podobnie jak wspomniany wcześniej Jonasson, stałą dziką kartę na występy w cyklu Grand Prix. Przypadek kolegi z Wrocławia, Taia Woffindena z sezonu 2010, pokazuje jak ciężko w młodym wieku finansowo i logistycznie sprostać walce na kilku ważnych, żużlowych frontach.

8

3. Emil Sajfutdinow (Fogo Unia Leszno)

Skąd w zestawieniu 'najbardziej ryzykownych transferów' nazwisko Rosjanina - niezwykle skutecznego czwartego jeźdźca Ekstraligi z ubiegłego sezonu? Powód jest jeden - nazywa się Nicki Pedersen. Współpraca tych genialnych zawodników będzie kluczowa w kontekście wyniku sportowego Unii Leszno w nadchodzącym sezonie. Nie zawsze bowiem udaje się, pod sztandarem wspólnego celu, okiełznać dwóch tak utytułowanych żużlowców. Obaj mają ambicje bycia niekwestionowanym liderem drużyny (w tle jest jeszcze klan Pawlickich), obaj także znani są z gwałtownych akcji. Wspomnieć tu należy bójkę na torze Sajfutdinowa ze Scottem Nichollsem w 2009 roku, czy wiele kontrowersyjnych scen z udziałem Pedersena ze scysją z Hansem Andersenem na czele. Opiekun leszczyńskich 'Byków' Adam Skórnicki będzie miał niejedną bombę do rozbrojenia.

9

2. Grigorij Łaguta (KS Toruń)

 

Zawodnikiem, który w Toruniu ma nie tylko wypełnić lukę po odejściu Emila Sajfutdinowa, ale także być liderem drużyny z prawdziwego zdarzenia, jest właśnie Grisza Łaguta. Oczekiwania wobec, jeżdżącego z prawdziwie rosyjską fantazją, starszego z braci Łagutów są więc spore. Szybki rzut okiem w statystyki z trzech ostatnich sezonów wystarczy, by stwierdzić, że owemu zadaniu podoła. Średnia biegopunktowa z 2012 roku? 2,19. Z 2013? To 2,21. W ubiegłym roku wykręcił zdecydowanie najlepszą ? 2,5. Tyle, że dokonał tego w zaledwie? pięciu meczach. I w tym właśnie należy upatrywać ryzyka. Małe doświadczenie ligowych jazd z zeszłego sezonu, wynikające z różnych względów (także kontuzji), może negatywnie wpłynąć na występy Rosjanina w nowych, toruńskich barwach.

Zawodnikiem, który w Toruniu ma nie tylko wypełnić lukę po odejściu Emila Sajfutdinowa, ale także być liderem drużyny z prawdziwego zdarzenia, jest właśnie Grisza Łaguta. Oczekiwania wobec, jeżdżącego z prawdziwie rosyjską fantazją, starszego z braci Łagutów są więc spore. Szybki rzut okiem w statystyki z trzech ostatnich sezonów wystarczy, by stwierdzić, że owemu zadaniu podoła. Średnia biegopunktowa z 2012 roku to 2,19. Z 2013? To 2,21. W ubiegłym roku wykręcił zdecydowanie najlepszą (2,5). Tyle, że dokonał tego w zaledwie pięciu meczach. I w tym właśnie należy upatrywać ryzyka. Małe doświadczenie ligowych jazd z zeszłego sezonu, wynikające z różnych względów (także kontuzji), może negatywnie wpłynąć na występy Rosjanina w nowych, toruńskich barwach.

10

1. Tomasz Gollob (GKM Grudziądz)

W stwierdzeniu: ekstraligowy byt beniaminka z Grudziądza zależy od postawy 44-letniego Tomasza Golloba trudno znaleźć choć cień przesady. O przebogatej, imponującej karierze legendarnego bydgoszczanina napisano wiele, lecz na starty z 2014 roku lepiej opuścić zasłonę milczenia. Grudziądzcy działacze, kontraktując najlepszego polskiego żużlowca w historii z kiepskim ubiegłym sezonem, podjęli ryzyko, które póki co opłaciło się pod względem marketingowo-finansowym (sprzedaż dużej liczby karnetów, częsta obecność klubu w mediach). Czy opłaci się także pod względem sportowym?