Polski Cukier/ SIDEn z Sowińskim jest znacznie lepszy niż z Kijewskim

Trener reaguje szybciej, a zespół żyje, a nie sprawia wrażenia pogrążonego w marazmie. Tak gra Polski Cukier/ SIDEn po zmianie szkoleniowca.
W sobotę torunianie w niezłym stylu pokonali silny MOSiR Krosno - trzeci zespół I ligi. Wynik ma ogromne znaczenie dla walki o awans do play-off, ale jeszcze ważniejszy od rezultatu jest styl gry drużyny.

Po roku do jej prowadzenia wrócił Grzegorz Sowiński. Zimą 2012 r. klub zdecydował się zastąpić go teoretycznie bardziej doświadczonym Jarosławem Zyskowskim. Latem postawił na zdobywającego w przeszłości mistrzostwa Polski z Prokomem Treflem Sopot Eugeniusza Kijewskiego. Ten miał budować drużynę na co najmniej dwa sezony, ale cierpliwość w klubie się skończyła. W ub. tygodniu kontrakt z nim rozwiązano, a drużyną znów rządzi Sowiński.

W sobotę rządził i mądrze, i energicznie. Torunianie rozpoczęli mecz z taką energią - i po takiej mobilizacji przed prezentacją - jakby właśnie szykowali się do walki o stawkę znacznie większą niż kolejny I-ligowy mecz.

Takich momentów było więcej. Podczas jednej z przerw Sowiński tak uparcie rozmawiał ze swoimi koszykarzami, co jeszcze trzeba zrobić na parkiecie, że rywale zdążyli już wrócić na parkiet. Czekali na torunian nieco znudzeni, sędzia co chwilę namawiał graczy do powrotu na boisko, ale Sowiński i jego kompania ciągle toczyli naradę. Jeśli, wzorem amerykańskich trenerów akademickich, założyć, że rezultat meczu to efekt głównie chemii, atmosfery w drużynie - tę Sowiński budował w sobotę idealnie. Nie zostawiał złudzeń, kto w drużynie rządzi, ale jednocześnie pozwalał swoim graczom na nieco swobody przy wyborach taktyki w trakcie spotkania.

Nowy-stary szkoleniowiec Polskiego Cukru/ SIDEn mobilizował zespół, ale i dyrygował nim dużo lepiej, niż robił to dotychczas Kijewski. Sowiński nie obawiał się nietypowych rozwiązań - np. grą aż czwórką graczy teoretycznie obwodowych i duetem typowych obwodowych. Dobrze reagował na to, co działo się na parkiecie.

Świetnie wykorzystywał specyficzne możliwości Wojciecha Barycza (9 punktów przy stuprocentowej skuteczności rzutów z gry, 3 zbiórki, 3 bloki, 2 asysty, 2 przechwyty). Podkoszowy Polskiego Cukru/ SIDEn - kiedyś gracz nietuzinkowy, uważany za wyjątkowy talent w europejskiej koszykówce - dziś jest zawodnikiem po sporych problemach ze zdrowiem i ciągle mającym zaległości treningowe. Niedawno przeszedł zabieg lekarski, później walczył z chorobą i od niedawna jest w cyklu treningowym. Męczy się więc szybko, ma problemy z tym, by nadążyć za koszykarzami znacznie szybszymi, ale pod względem wyszkolenia technicznego i wyczucia piłki przewyższał krośnian o kilka poziomów. Ruszając się powoli, wręcz dostojnie, sprytnymi manewrami w ataku potrafił wymuszać faule rywali lub trafiać do kosza.

Jedyny problem polegał na tym, że po kilku sprintach od kosza do kosza Barycz sam wskazywał w stronę Sowińskiego, że przydałaby się mu zmiana. A ten co chwilę swojego asa wprowadzał i zmieniał, by dać mu chwilę wytchnienia. Gdy inny z wysokich zawodników Polskiego Cukru/ SIDEn, Roman Szymański, wszedł za Barycza właśnie na zaledwie dwie akcje, Sowiński na ławce mówił mu: - Właśnie tego potrzebuje od siebie zespół.

Szymański wyraźnie miał ochotę na więcej minut, ale bez żadnych wątpliwości pokiwał głową w geście akceptacji.

Taka taktyka się sprawdziła. Nie było w Polskim Cukrze/ SIDEn graczy bez znaczenia: nawet ci drugoplanowi mieli konkretne zadania do wypełnienia. Kluczowym momentem było też to, co wcześniej zaplanował zespół. Na początku czwartej kwarty dwa szybkie faule popełnił - wyraźnie zirytowany dobrą grą gospodarzy - kluczowy rozgrywający MOSiR, Kamil Łączyński. Od tego momentu gra MOSiR była coraz bardziej chaotyczna.

Polski Cukier/ SIDEn z 38 punktami jest teraz na 8. pozycji I ligi, ale do czwartego MOSiR brakuje mu teraz tylko jednego. W sobotę torunian czeka wyjazd do Stargardu Szczecińskiego na mecz ze Spójnią. Później torunianie będą gospodarzami derbów Pomorza z Astorią Bydgoszcz.



Wynik meczu

PC/ SIDEn - MOSiR 74:66

Kwarty: 17:18, 19:15, 14:16, 24:17

PC/ SIDEn: Jarecki 24 (5), Żytko 15 (2), Kowalewski 8, Śmigielski 7, Lisewski 2 oraz Barycz 9 (1), Szpyrka 7, Bochno 2, Plebanek 0, Szymański 0, Perka 0.