Nieoczekiwane męki toruńskich koszykarek

W 26. minucie Energa sensacyjnie przegrywała z Widzewem Łódź 40:53. Później wreszcie torunianki się przebudziły i odniosły siódme zwycięstwo w rozgrywkach Tauron Basket Ligi Kobiet
Zdecydowanym faworytem tego pojedynku były torunianki. Kibice przed meczem zastanawiali się tylko, jaką różnicą punktową pokonają zespół z Łodzi podopieczne Elmedina Omanicia. W Enerdze zabrakło Terezy Peckovej, która ma opuchniętą twarz. - Nie wiemy, co dokładnie się dzieje. Zobaczymy, co powie stomatolog. Na razie nasza zawodniczka jest spuchnięta na twarzy. Jednak na kolejny nasz mecz powinna już być gotowa - powiedział Omanic.

Kiedy w 4. min rzut wolny wykorzystała Tijana Ajdukovic, było 10:6 dla Energi i wydawało się, że z każdą kolejną minutą gospodynie będą tylko powiększać swoją przewagę. Szybko okazało się, że wcale tak nie będzie. Grające ospale i bardzo niedokładnie koszykarki z Torunia kompletnie się pogubiły.

Podopieczne Adama Ziemińskiego szybko odrobiły straty, a po chwili objęły nawet prowadzenie. Przewaga zespołu byłaby znacznie większa, gdyby nie skuteczna gra w ataku Tijany Ajdukovic. Jednak Serbka bardzo słabo spisywała się w defensywie, czym mocno zdenerwowała Omanicia.

Kiedy w drugiej kwarcie gospodynie znów objęły prowadzenie, wydawało się, że chwile słabości to już przeszłość. Znów kibice zgromadzeni w hali przy ul. Bema się zawiedli. W szeregach Widzewa zaczęła szaleć Sarah Boothe, która z łatwością ogrywała zawodniczki Energi i zdobywała punkty. Do przerwy sensacja - 40:36 dla Widzewa.

Po zmianie stron fatalna gra katarzynek nie uległa zmianie. Punktowała Boothe wspierana przez Roksanę Schmidt. Koszykarki z Łodzi trafiły też dwa razy z dystansu i w 26. min było 53:40 dla Widzewa.

Trener Omanic nie wierzył w to, co jego podopieczne wyprawiają na parkiecie. W pewnej chwili nie wytrzymał i w kierunku swoich zawodniczek krzyknął: Możecie iść do domu.

Po chwili przerwy na żądanie Omanicia torunianki wreszcie zaczęły grać na miarę swoich możliwości. Strzelecką niemoc przerwała Agnieszka Makowska, a później nastąpił koncert gry w wykonaniu Rebeki Harris. Amerykanka w ciągu 60 sekund zdobyła siedem punktów. Kiedy później z dystansu trafiła Aleksandra Pawlak, było już tylko 53:52 dla Widzewa.

Kiedy na początku ostatniej kwarty punkty zdobyła Małgorzata Misiuk, było 55:54 dla Energi. Od tego momentu podopieczne Omanicia przejęły kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Z każdą kolejną minutą dobijały podłamane koszykarki z Łodzi. Czwartą część spotkania torunianki wygrały aż 33:9 i ostatecznie zwyciężyły 86:63.

- Wynik jest za wysoki. Z przebiegu meczu nie zasłużyliśmy na tak dotkliwą porażkę. Jednak w ostatniej kwarcie zespół kompletnie się pogubił - powiedział Ziemiński. - To nie był nasz dobry mecz. Wprowadziłem na parkiet juniorki, a one nie grały gorzej niż te, które mają być siłą napędową zespołu. Tijana Ajdukovic po przerwie praktycznie nie grała, bo miałem duże zastrzeżenia co do jej postawy w obronie - stwierdził Omanic.



Wynik meczu

Energa Toruń - Widzew Łódź 86:63

Kwarty: 16:19, 20:21, 17:14, 33:9



Energa: Ajdukovic 15, Reid 12 (1), Misiuk 8, Makowska 7 (1), Jackson 5 (1) oraz Harris 17 (2), Pawlak 17 (1), Suknarowska 5 (1), Płonka 0, Wieczyńska 0

Widzew: Boothe 18, Schmidt 11, Ross 10 (2), Okoye 8, Niedzielska 5 (1) oraz Bilotserkivska 5 (1), Kenig 4 (1), Łabuz 2, Zapart 0



Pozostałe wyniki

Basket Gdynia - Artego Bydgoszcz 60:98, Wisła Can/Pack Kraków - Basket Konin 88:49, Glucose ROW Rybnik - Pszczółka AZS UMCS Lublin 86:68, MKK Siedlce - CCC Polkowice 62:79, Ślęza Wrocław - AZS PWSZ Gorzów 72:76



Tabela Basket Ligi Kobiet



1. Wisła Can/Pack816644-429
2. Energa Toruń815662-544
3. Artego Bydgoszcz814662-539
4. CCC Polkowice713489-420
5. AZS Gorzów813601-566
6. ROW Rybnik813543-558
7. Ślęza Wrocław811567-576
8. MKK Siedlce810538-568
9. Widzew Łódź810491-601
10.Pszczółka AZS79435-527
11.Basket Gdynia89509-659
12.Basket Konin88496-654