Energa wygrywa pierwszy mecz w Eurolidze!

Toruńskie koszykarki fantastycznie zadebiutowały przed własną publicznością w rozgrywkach Euroligi. Po kapitalnym pojedynku Energa pokonała faworyzowany turecki Agu Spor 83:78
Zespół prowadzony przez Elmedina Omanicia nie przestaje zadziwiać. Większość koszykarskich "ekspertów" wróżyła drużynie z Torunia bilans 0 zwycięstw i 14 porażek w rozgrywkach Euroligi. Wielu się zastanawiało, po co tam klub z naszego miasta się pcha. Kto widział środowy mecz z Agu Spor, głupich pytań już zadawał nie będzie. Energa zagrała fenomenalny pojedynek, odniosła historyczne zwycięstwo w Eurolidze. Mogło udać się przed tygodniem, gdzie torunianki były o krok od wielkiej sensacji w Orenburgu. Ostatecznie skończyło się na przegranej 63:65 z Nadieżdą.

Mecz z Agu Spor też miał być przegrany. To rywalki dysponują budżetem niemal 10 razy większym. Ale pieniądze i nazwiska nie grają. Liczy się wola walki, ambicja, umiejętności i serce do gry. Tego toruniankom w środowy wieczór nie zabrakło.

Zabrakło za to widzów na trybunach. Około 1300 osób to zdecydowanie mniej, niż można było się spodziewać. Okazało się, że wśród kibiców sportu w Toruniu pierwszy mecz katarzynek w Eurolidze w hali przy ul. Bema nie wzbudził większego zainteresowania. Ci, co nie przyszli, to mogą żałować. I co gorsza, już sobie tego nie zrekompensują, bo było to pierwsze, historyczne zwycięstwo koszykarek z Torunia w Eurolidze.

Zanim do tego doszło, to podopieczne Elmedina Omanicia musiały się sporo napracować na parkiecie.

Gospodynie rozpoczęły bardzo nerwowo. Przez dwie i pół minuty torunianki nie były w stanie zdobyć choćby punktu. Rywalki nie wykorzystały słabszego początku katarzynek i prowadziły tylko 4:0. Sygnał do ataku dla Energi dała wtedy Tereza Peckova, która trafiła z dystansu. Podopieczne Omanicia miały w tym czasie duże problemy z przedostaniem się pod kosz i oddawały rzuty głównie z dystansu. Te okazały się bardzo mocną bronią w pierwszej kwarcie. Trafiła po raz drugi Peckova, a później Rebecca Harris i było 9:8 dla Energi.

Od stanu 9:10 dla Agu Spor nastąpił znakomity okres gry koszykarek Energi. Nie do zatrzymania była Maurita Reid, która napędzała akcje gospodyń. Zespół turecki wyraźnie się pogubił i nie radził sobie z agresywną defensywą Energi. W 6. min było 18:10 dla podopiecznych Omanicia, które grały jak w transie. Znakomitą zmianę dała Agnieszka Makowska, która do świetnej postawy w obronie dołożyła jeszcze bezbłędną dyspozycję w ataku. Pierwszą kwartę zakończyła trafieniem Tijana Ajdukovic, która też znakomicie wprowadziła się do gry Energi - było wtedy 26:20.

Kiedy w 21. min celny rzut z dystansu oddała Makowska, było już 31:22 dla torunianek. Wydawało się, że faworyzowany Agu Spor polegnie w hali przy ul. Bema z kretesem. Jednak wtedy ciężar gry wzięły na siebie Styliani Kaltsidou oraz Lara Sanders. Z każdą minutą drużyna z Turcji mozolnie odrabiała straty i w 17. min był już remis 36:36. W końcówce drużyna gości wyraźnie przyspieszyła i seryjnie zdobywała punkty. Zawodniczki Energi nie nadążały z powrotem na własną połowę i albo faulowały, albo też rywalki trafiały do kosza po błyskawicznych kontrach. Do przerwy 44:41 dla Agu Spor.

Trzecią kwartę gospodynie zaczęły niemal tak samo dobrze jak tydzień wcześniej w Orenburgu. Energa zdobyła siedem punktów z rzędu i objęła prowadzenie 48:44. Później trwała wymiana kosz za kosz. Wynik trzymała Ajdukovic, która trafiała niemal z każdej pozycji. Od stanu 50:49 podopieczne Omanicia po raz kolejny zerwały się do huraganowych ataków. Celne rzuty Ajdukovic i Harris sprawiły, że przewaga torunianek wyniosła w 28. min 10 punktów - było wtedy 61:51. Do końca trzeciej kwarty gospodynie świetną grą w ataku wypracowały sobie 12 punktów przewagi.

Możliwość odniesienia historycznego zwycięstwa w Eurolidze wyraźnie sparaliżowała koszykarki z Torunia. Pojawiło się kilka niepotrzebnych strat oraz rzutów oddanych z nieprzygotowanych pozycji. Turczynki nie grały olśniewająco, ale powoli odrabiały straty. Ciężar zdobywania punktów wzięła na siebie Sanders. W 35. min było już tylko 74:68 dla Energi. Chwilę później Kaltsidou wykorzystała dwa rzuty wolne i przewaga miejscowych zmalała do czterech "oczek". Ta sama zawodniczka w kolejnej akcji mogła jeszcze poprawić wynik, ale popełniła błąd kozłowania. Chwilową niemoc przełamała Harris, a kiedy później trafiła znakomita w tym meczu Ajdukovic, było już 80:72 dla podopiecznych Omanicia. W końcówce Agu Spor nieco odrobił straty, ale na odebranie zwycięstwa katarzynkom nie miał już szans. Energa po świetnym spotkaniu zasłużenie pokonała ósmy zespół poprzednich rozgrywek 83:78.



Wynik meczu

Energa Toruń - Agu Spor 83:78

Kwarty: 26:20, 15:24, 29:14, 13:20

Energa: Reid 15 (1), Harris 15 (3), Peckova 13 (2), Jackson 4, Musiuk 2 oraz Ajdukovic 19, Makowska 11 (3), Pawlak 4, Suknarowska 0

Agu Spor: Sanders 23, Wright 20, Marginean 10, Khomenczuk 2, Jalcova 0 oraz Kaltsidou 14 (1), Nicholls 7, Demirok 2, Aslan 0



Pozostałe wyniki grupy B Euroligi

BK Imos Brno - Fenerbahce Stambuł 52:85, Bourges Basket - Beretta Famila Schio 79:67, CB Avenida - Nadieżda Orenburg 61:50



Tabela



1. Bourges Basket24167-105
2. Fenerbahce24169-130
3. CB Avenida24151-115
4. Energa Toruń23146-143
5. Nadieżda Orenburg23115-124
6. Agu Spor22156-167
7. Famila Schio22132-169
8. BK Imos Brno2290-173