Skandal. Trener koszykarek Energi... gonił sędziego po hali. Wyrzuciła go ochrona

Derby ligi koszykarek między Energą Toruń a Artego Bydgoszcz okazały się bardzo gorące.
Bydgoszczanki drugi raz w sezonie pokonały zespół z Torunia, ale wynik przyćmiło to, co robili trenerzy.

Spotkanie rozpoczynało rundę rewanżową. Na inaugurację rozgrywek Artego wygrało w Toruniu 74:62. - Teraz rywalki też są faworytem. U nas brakuje kilku kontuzjowanych zawodniczek. Niektóre są chore, ale będziemy walczyć - powiedział przed meczem trener Energi, Elmedin Omanic.

Okazało się, że grający bez kontuzjowanych Moniki Krawiec, Brittany Spears i Adrienne Ross toruński zespół był równorzędnym rywalem dla faworyzowanych gospodyń przez większą część spotkania.

Mecz na szczycie Ford Germaz Ekstraklasy wzbudził ogromne zainteresowanie wśród kibiców. W hali Chemika pojawił się komplet publiczności, wśród której było około 150 fanów z Torunia. Wiele osób nie mogło obejrzeć tego pojedynku, choć biletów w kasach nie brakowało. - Nie ma wejścia. Jest komplet na hali i nie ma już miejsca - tłumaczył załamanym kibicom przed wejściem do obiektu jeden z ochroniarzy.

Mecz rozpoczął się od świetnej gry torunianek. Pieczołowicie pilnowana bohaterka pierwszego spotkania tych drużyn Julie McBride zupełnie sobie nie radziła na parkiecie. Świetnie odcinała ją od podań, a także wymuszała straty, Weronika Idczak. Rozgrywająca Energi grała jak w transie. Nie dość, że mocno pracowała w obronie, to jeszcze w ataku była nie do zatrzymania. To głównie dzięki jej skutecznym akcjom Energa w 3. min. wygrywała 8:2. Przez całą pierwszą kwartę zespół gości utrzymywał kilkupunktowe prowadzenie. - Graliśmy wtedy nerwowo, akcje rozgrywane były w pośpiechu, co kończyło się potem niecelnymi rzutami z nieprzygotowanych pozycji - powiedział trener Artego Tomasz Herkt.

Koszykarkom Energi, oprócz gospodyń, przeszkadzali też arbitrzy. Zarówno Idczak, jak i Martyna Koc szybko łapały przewinienia, z którymi trudno było się zgodzić nie tylko samym zawodniczkom. Kiedy w 14 min. do kosza trafiła Koc, było 27:23 dla torunianek. Niestety, chwilę później czwarty faul popełniła Idczak, a Omanić na plac gry desygnował Lauren Bell. Amerykanka nie była w stanie grać na tak wysokim poziomie jak jej koleżanka z zespołu. Energa straciła koncepcję gry w ataku i zdobywanie punktów przychodziło z ogromnym trudem.

Koszykarki Artego z każdą kolejną minutą zaczęły prezentować się coraz pewniej i swobodniej. Rozstrzelała się Elżbieta Mowlik, która dwukrotnie trafiła z dystansu. Przebudziła się McBride, która pod nieobecność Idczak zdecydowanie lepiej sobie radziła na parkiecie. Bydgoszczanki szybko odrobiły starty i błyskawicznie uzyskały też przewagę. W końcówce podopieczne Omanicia zupełnie się pogubiły i schodziły na przerwę ze stratą 11 punktów - było 42:31 dla Artego.

Po zmianie stron sygnał do ataku dała Idczak, która trafiła z dystansu. Później przechwyt rozgrywającej Energi skutecznie zakończyła Paulina Misiek i przewaga gospodyń zmalała do trzech punktów - było już tylko 44:41.

W tym momencie o czas poprosił wyraźnie zdenerwowany poczynaniami swoich podopiecznych Herkt. Bydgoszczanki szybko uspokoiły swoją grę - najpierw z dystansu trafiła niezawodna Mowlik, a później punkty z rzutów wolnych pewnie zdobywała McBride. Po chwili piąty faul zdaniem sędziów popełniła Idczak, która musiała opuścić parkiet. - W polskiej lidze sędziowie w ogóle nie pozwalają na grę kontaktową. Przynajmniej dwóch przewinień mieć nie powinnam - powiedziała wyraźnie zdenerwowana zawodniczka. Idczak, jeszcze na ławce rezerwowych, nie mogła pogodzić się z krzywdzącą decyzją sędziów. Pretensji pod adresem arbitrów nie krył też Omanić.

Szkoleniowiec Energi nie wytrzymał kilka minut później. Po kolejnej kontrowersyjnej decyzji sędziów, niekorzystnej dla torunianek, Omanić otrzymał drugie przewinienie techniczne. Później chcąc porozmawiać z arbitrami, wszedł na parkiet i przez ponad minutę próbował coś tłumaczyć. Szkoleniowiec Artego Herkt wezwał ochronę, o którą poprosili w tym momencie sędziowie.

Później krewki Bośniak musiał opuścić halę. - Jeśli chodzi o dwa przewinienia techniczne, były one słuszne. Natomiast inne ich decyzje były złe i dla mnie niezrozumiałe. Nawet działacze z Bydgoszczy byli zdziwieni. Ostatnio moja asystentka Ilona Jasnowska powiedziała mi, że dawno nie otrzymałem przewinień technicznych. To wykrakała - powiedział Omanić. - Historia się powtarza. W zeszłym sezonie zostałem wyrzucony na trybuny przed meczem z Widzewem. Potem przegraliśmy z tym rywalem. Kolejny mecz rozegramy znów z tym przeciwnikiem, ale tym razem w Łodzi. Na pewno nie będę mógł wtedy prowadzić zespołu - powiedział Omanić.

Koszykarki z Torunia walczyły ambitnie do samego końca, ale nie były w stanie odrobić kilkunastopunktowej już straty. W końcówce na parkiecie pojawiły się trzy juniorki, a decyzję taką podjęła Emilia Tłumak, która jest kapitanem Energi.

Ostatecznie Artego wygrało 77:63 i po raz drugi w tym sezonie pokonało Energę.

Nie mniej emocji było na pomeczowej konferencji prasowej. Trener Herkt zapytany przez prezesa toruńskiego klubu Macieja Krystka, jak się czuje dobry szkoleniowiec, z dobrą drużyną, który musi dodatkowo korzystać z pomocy sędziów, odpowiedział spokojnie, że nie może komentować pracy arbitrów. Później szkoleniowiec z Bydgoszczy opowiadał o sytuacji rodzinnej i o operacji swojego psa. Padło bowiem pytanie, czy wszyscy w domu są zdrowi.

- Każdy widział, jak to wyglądało. Nie ma sensu dodawać nic więcej - powiedziała po spotkaniu Tłumak.



Wynik meczu

Artego Bydgoszcz - Energa Toruń 77:63

Kwarty: 18:22, 24:9, 16:19, 19:13

Artego: Szot-Hejmej 16 (1), Mowlik 15 (3), McBride 12 (1), Szczechowiak 11, Morris 2 oraz Gala 11, Jeziorna 5, Tomialowicz 5 (1), Kuras 0, Szybała 0

Energa: Idczak 16 (2), Misiek 13 (1), Koc 11, Tłumak 11 (2), Michael 5 oraz Bell 7, Ratajczak 0, Wieczyńska 0, Płonka 0, Kowalska 0



Pozostałe wyniki

Matizol Lider Pruszków - CCC Polkowice 55:58, Wisła Can-Pack Kraków - AZS OPTeam Rzeszów 72:42

Co Energa powinna zrobić teraz z Omaniciem?
Zobacz także
  • Elmedin Omanić słynie z temperamentu. Trener Energi: - Walka o trzecie miejsce? Mamy inne cele. Chcemy dograć do końca sezonu
  • Nicole Michael (nr 32.) Popis koszykarki Energi w Pruszkowie. Była niczym Michael Jordan
  • Energa Toruń - Wisła Can-Pack Uderzenie łokciem w twarz w lidze koszykarek. Z premedytacją?