Ryan Sullivan skończył karierę. Podał powody decyzji

Sprawdziły się nasze informacje. Już w niedzielę wieczorem poinformowaliśmy, że Australijczyk kończy żużlową karierę. Dzisiaj zawodnik przysłał oświadczenie do redakcji
Sullivan z tą decyzją nosił się już od dłuższego czasu. Spekulowano, że głównym powodem takiej reakcji są rozbieżności w relacjach z działaczami Unibaksu. Kwestią sporną było przymusowe ubezpieczenie oraz zwrot pieniędzy za gorszą średnią biegopunktową.

Australijczyk oficjalnie podał, że powodem takiej decyzji jest kontuzja odniesiona w poprzednim sezonie. Wszystko wydaje się bardzo dziwne, bo kilka tygodni temu Sullivan zgłosił się do Polonii Bydgoszcz w sprawie jazdy w Kryterium Asów.

Dzisiaj wiemy, że Australijczyka na żużlowych torach już nie zobaczymy.



Oświadczenie Ryana Sullivana

Z powodu znacznego bólu ręki utrzymującego się od kontuzji złamania kilku kości śródręcza, której doznałem we wrześniu ubiegłego roku, czuję, że nie pozostaje mi nic innego, jak zakończyć karierę żużlową na obecny moment.

Klub został poinformowany pod koniec stycznia o fakcie, iż nie mogę dostarczyć zgody na starty australijskiej federacji, dopóki lekarz medycyny sportowej nie wystawi mi zaświadczenia o zdolności do kontynuowania jazdy, jak to ma miejsce w przypadku każdego zawodnika ubiegającego się o licencję żużlową. 9 marca wysłałem również do klubu informację, że nie będę w stanie ścigać się na żużlu w najbliższej przyszłości z powodu mojej kontuzji.

Odnosząc się do innych doniesień prasowych na temat mojego kontraktu i rozmów z klubem, pragnę zauważyć, iż nie wydałem żadnego oświadczenia ani osobiście nie wypowiadałem się na ten temat. Wszelkie informacje pochodzą jedynie od jednej ze stron. Nie zgadzam się z nowymi zasadami i regulacjami wprowadzanymi przez Ekstraligę, jednak jest to obecnie bez większego znaczenia. Jestem rozczarowany postawą klubu w tej sytuacji. Jedno jest pewne, nie planowałem tego, a okoliczności powstałe w sezonie 2013, które spowodowały obecny stan rzeczy, zabrały całą moją pasję do sportu żużlowego.

Po 28 latach bycia tak głęboko zaangażowanym w ten sport jest to niezwykle trudna decyzja, aby odejść od czegoś, co było moim życiem i wielką pasją przez te wszystkie lata. Toruń zawsze będzie dla mnie wyjątkowym miejscem, ponieważ mieszkałem tu kilka lat i mam tu wielu przyjaciół. Stąd pochodzi moja żona i jej rodzina, więc nie ma wątpliwości, że wrócimy tu kiedyś w przyszłości.

Teraz natomiast przyszedł czas na nowe wyzwania w moim życiu i wraz z moją wspaniałą rodziną wkrótce przenosimy się do Australii.

W trakcie mojej kariery było bardzo wiele osób, którym zawdzięczam niezmiernie dużo, i powiedzenie "dziękuję" wydaje się niewystarczające. Jacek Gajewski sprowadził mnie do Polski w 1996 roku i od tego czasu jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Andrzej Gajek był moim pierwszym sponsorem w Polsce i pomagał mi na wiele różnych sposobów w ciągu tych wszystkich lat. Mój mechanik Paweł Runowski pracował dla mnie przez 10 lat i nie ma od niego lepszego.

Pragnę podziękować wszystkim fanom w Toruniu za wspieranie mnie w moich osiągnięciach przez 10 lat ścigania się dla tej drużyny. Dziękuję również fanom drużyny z Częstochowy, gdzie jeździłem 6 lat.

Jedna rzecz, z której jestem zadowolony, to fakt, iż nigdy nie zapomnę mojego ostatniego wyścigu. Na pewno było to mile zakończenie kariery, mimo że tego wtedy nie wiedziałem.

Ryan Sullivan

Czy odejście Sullivana osłabia Unibax?