Sport.pl

Czy Unibax już wkrótce będzie świętował rekord sprzedaży karnetów?

Magia Tomasza Golloba już działa.
Choć sezon żużlowy jeszcze się nie rozpoczął, księgowy toruńskiego Unibaksu już może zacierać ręce. Tomasz Gollob przyciąga kibiców do kas klubu.

Po zaledwie kilku tygodniach sprzedaży, Unibax znalazł kupców na ponad 1,5 tys. karnetów. Na tym nie koniec. Ponieważ sprzedaż karnetów jest zaplanowana do połowy marca, nie powinno być problemów z przekroczeniem granicy 2 tys.

To świetny wynik. Już teraz wyniki sprzedaży karnetów są lepsze niż dwanaście miesięcy temu. Na początku stycznia ub. roku całoroczne wejściówki kupiło niespełna tysiąc osób, a torunianie z zazdrością spoglądali na żużlowe szaleństwo w Gorzowie, gdzie błyskawicznie rozdzielono ponad 1,8 tys. Z drugiej strony, ciągle daleko Unibaksowi do znakomitego pod względem finansowym roku 2010. Wtedy już pierwszego dnia sprzedaży po karnety zgłosiło się niemal tysiąc osób. Po miesiącu aż trzy tysiące miejsc na Motoarenie było już zajętych.

Teraz trudno aż o taką popularność - w 2010 r. debiutował system internetowej rezerwacji ułatwiający transakcje. Teraz kibiców kusi przede wszystkim Tomasz Gollob. Ceny fanów nie odstraszają. Za najtańszy karnet na trybunę główną trzeba zapłacić 800 zł. Za wejściówki na cały sezon na pozostałą część trybun - od 250.

Angaż pochodzącego z Bydgoszczy byłego mistrza świata w listopadzie i grudniu podzielił kibiców. Ci najbardziej zagorzali deklarowali, że zrezygnują z wizyt na Motoarenie. Dla szalikowców zatrudnienie Golloba było niczym ostateczny upadek toruńskiego żużla i dowód na maksymalną komercjalizację tej dyscypliny. Część z nich spotkała się nawet przed stadionem, by odpalić znicze jako symbol końca miejskiego klubu.

Grupa przeciwników to jednak mniejszość. - Myślę, że możliwość oglądania zawodnika takiej klasy jak Gollob to wartość nie do podważenia - mówi o liderze Unibaksu prezes toruńskiego klubu Mateusz Kurzawski. Sam Gollob protestami się nie przejmuje. - Żużel się zmienił, lepiej myśleć o przyszłości, a nie o tym, co za nami. Nie chcę obiecywać niczego konkretnego poza jednym: chcę w Toruniu jeździć tak, że po zakończeniu sezonu nikt nie będzie już miał wątpliwości, czy ten transfer miał sens - mówi były mistrz świata.

r

Więcej o Unibaksie i Gollobie - torun.sport.pl

Czy będziesz oglądał mecze Unibaksu z Gollobem w składzie?