Sport.pl

"Jeśli Krzyżacy mają coś przeciw Unibaksowi, niech przestaną wyciągać rękę do klubu"

Kolejny torunianin zabiera głos w sprawie transferu Tomasza Golloba.
Piotr (nazwisko do wiadomości redakcji) pisze m.in. o relacjach między stowarzyszeniem szalikowców a właścicielem klubu. Oto list czytelnika torun.sport.pl



Przyznaję, że nie jestem specjalnym zwolennikiem jazdy pana Tomasza w Toruniu, choć staram się nie hodować uprzedzeń toruńsko-bydgoskich. Ten zawodnik zawsze kojarzyć mi się będzie przede wszystkim z Bydgoszczą. A niektórych jego wypowiedzi sprzed lat nie sposób zapomnieć. Inna sprawa to ta, że - zdaje się - władze klubu widzą w Gollobie remedium na całe sportowe zło. A jego forma wcale nie gwarantuje sukcesu.

Innym z kolei problemem jest postawa prezentowana przez ludzi ze Stowarzyszenia Krzyżacy. Trudno, ale nie jestem w stanie zrozumieć logiki ich działań.

Skoro jednym z największych minusów pana Tomasza są jego związki z Bydgoszczą, tak samo "tępiony" powinien być choćby toruński wychowanek Robert Kościecha, wręcz "nałogowo" jeżdżący w grodzie znad Brdy. A i uwielbiany w naszym mieście Ryan Sullivan ma za sobą choćby epizod bydgoski, więc...

Poza tym największe moje zdziwienie budzą teksty o umiłowaniu klubu, który de facto nie istnieje. Rozumiem sentymentalne przywiązanie do Apatora (choć konsekwentnie uważam, że klub powinien nazywać się KS Stal Toruń - plus ewentualna nazwa sponsora), ale jakoś sobie nie przypominam takiego szumu, gdy w naszym mieście była Adriana.

Jeśli ci ludzie mają coś przeciwko p. Romanowi Karkosikowi, niech powiedzą to wprost. I przestaną wyciągać rękę do klubu, gdy jest im potrzebny - np. prosząc o autobusy na wyjazdowe spotkania.

Obecnie mam wrażenie, że stowarzyszenie chciałoby mieć monopol na decydowanie o klubie, jego nazwie czy polityce kadrowej.

Rzadko mam okazję być na Motoarenie, ale (biorąc pod uwagę fakt, że na trybuny na pierwszym wirażu nie są podobno wpuszczane osoby mające np. emblematy Unibaksu zamiast Apatora), mam nadzieję, że obejdzie się bez segregacji kibiców przed wejściem na stadion. Np. ci, przy których znaleziona będzie "smycz" na klucze z nieprawomyślną nazwą, nie będą wpuszczani mimo wykupionych biletów.

Więcej o: