Sport.pl

Tomasz Gollob nie przejmuje się protestami szalikowców. "Mają prawo gwizdać"

I dodaje: - My sportowcy jesteśmy od tego, by dawać im radość.
Gollob, konsekwentnie unikający aż do grudnia przyznania, że w 2013 r. będzie reprezentował Unibax, udzielił wywiadu stacji TVP Sport. I choć deklaracja o Toruniu nie padła, między wierszami można już odczuć, że dotychczasowy lider Stali Gorzów wie, gdzie będzie startował w przyszłym sezonie.

Żużlowy skandalista, wojownik, społecznik wyklucza zdecydowanie Bydgoszcz. - Nie czuję, bym cokolwiek złego zrobił dla swojego miasta. Dałem każdemu szansę, by mógł się porozumieć. Mam na myśli Bydgoszcz, która była w moim sercu - powiedział w wywiadzie Gollob.

- Nie boisz się reakcji kibiców? - zapytał prowadzący rozmowę Filip Czyszanowski. Szalikowcy kilka dni temu... palili znicze przed Motoareną jako symbol upadku toruńskiego żużla.

- Niczego się nie boję. Zrobiłem wiele dla miasta, kraju, dyscypliny. Jeżdżę dla tych, którzy chcą zdobywać wyniki i chcą mieć takiego zawodnika. Nie czuję się winny i w niekomfortowej sytuacji. 

Nie chciał odpowiedzieć wprost na pytanie, czy osobiście rozmawiał na temat kontraktu z Romanem Karkosikiem, właścicielem toruńskiego Unibaksu. - Niech to zostanie tajemnicą - ucina temat Gollob.

Zapytany o kwestię pieniędzy (w Toruniu jego kontrakt ma sięgać 2,6 mln zł za sezon) stwierdził: - Są potrzebne po to, by inwestować w sprzęt, wygrywać biegi, dać radość kibicom. Jeśli ktoś myśli inaczej, jest w błędzie. Im większy budżet dla zawodnika, tym lepiej. 

Czyszanowski pytał również o Motoarenę uważaną za ulubiony tor Golloba. Z czym mu się kojarzy? - Bardzo dobry wynik - odpowiada Gollob. A czy ulubiony? - Każdy jest dobry. Toruński tor mi odpowiada, ma wiele dróg. To tor o innych kątach na łukach, wymagający. Lubię tam jeździć.

Protestującymi przeciw jego transferowi kibicami się nie przejmuje. - Trzeba iść w ślad za emocjami, wynikami. A kibice? Mają prawo gwizdać. A my, sportowcy, jesteśmy od tego, by dawać im radość.

Po chwili dodał, mówiąc o swoich ambicjach sportowych: - Nie mam czasu jeździć z tyłu, nie zdobywać. Chcę walczyć o medale. I dopóki jestem w tym sporcie, chcę zwyciężać. 



Szalikowcy twierdzą, że na Unibax z Gollobem przychodzić nie będą. Co zrobią na pierwszym meczu w 2013 r. w Toruniu?
Więcej o: