Sport.pl

Czernicki chce mieć wpływ na budowę drużyny. W Toruniu dostałby już gotowy Unibax

Czy to problem?
Czesław Czernicki, najpoważniejszy kandydat na stanowisko menedżera żużlowców Unibaksu po rezygnacji z Mirosława Kowalika, w rozmowie z Radiem Zachód przyznał, iż ma teraz trzy propozycje pracy w Enea Ekstralidze. To oznacza, że jego przyjazd do Torunia wcale nie jest przesądzony. - Jeśli wrócę do Ekstraligi, to tylko na warunkach zbieżnych z moim pracodawcą i moimi poglądami na sport - powiedział Czernicki. Zastrzegł także: - W trakcie sezonu miałem propozycję objęcia drużyn ekstraligowych. Nie skorzystałem, bo mam pewne zasady. Chciałem pracować w klubie, w którym mam wpływ na budowanie zespołu, przygotowanie logistyczne i przygotowanie w okresie jesienno-zimowym.

W Toruniu, jeśli Unibax nie zdecyduje się na sporą kadrową rewolucję, Czernicki miałby bardzo skromny wpływ na budowę drużyny. Większość z zawodników ma już podpisane kontrakty.

Więcej o: