Sport.pl

"Szkoda, że sędzia nie ukarał żużlowego Unibaksu walkowerem". Za kiboli

Ciągle gorąco jest wokół sprawy pirotechnicznego pokazu na Motoarenie.
Ten w trakcie meczu Unibax Toruń - Stelmet Falubaz Zielona Góra zorganizowali szalikowcy gospodarzy. Zrobili to, choć klubowi groził za to walkower. Czy oprawa meczu może być ważniejsza niż wynik? Oto jeden z listów na ten temat. Autor nie chce ujawniać swoich danych - zastrzegł anonimowość.



"Po raz kolejny ośmielam się zawracać głowę swoimi przemyśleniami nt. toruńskiego żużla. Przeczytałem właśnie notkę mówiącą o incydentach podczas ostatniego meczu w Toruniu.

Osobiście uważam, że źle się stało, iż sędzia nie podjął jedynej słusznej decyzji o zakończeniu spotkania i przyznaniu walkowera drużynie gości. Jestem kibicem toruńskich żużlowców, ale kwestie ewentualnego medalu to całkiem inna para kaloszy.

Może decyzja o przerwaniu spotkania nauczyłaby czegoś kiboli siedzących w okolicach pierwszego wirażu (chociaż osobiście wątpię, czy ci ludzie są w stanie przyswoić jakąkolwiek wiedzę)?

Po raz kolejny stwierdzam, że nie rozumiem polityki toruńskiego klubu w odniesieniu do kiboli. Sadzę, że ich działalność przynosi więcej złego niż dobrego, a klub ryzykuje utratę tzw. normalnych kibiców - nie każdemu odpowiadają burdy, choćby ograniczone do fragmentu stadionu".

Szalikowcy dają Unibaksowi:
Więcej o: