Unibax dał żużlowcowi z Tarnowa "kopniaka w tyłek"

Janusz Kołodziej przyznaje przed rewanżem w Toruniu, że wynik Unibaksu w Tarnowie go zaskoczył.
W komentarzu dla tarnowskich mediów tuż po meczu mówił o rezultacie 48:42: - Każdy by chciał więcej, by był większy spokój. Tym bardziej daje to kopa w tyłek. Trzeba walczyć w Toruniu. Tam jest fajny stadion, ciekawa nawierzchnia. Wygraliśmy tam, ale kto żyje historią? Trzeba żyć teraźniejszością. To kolejna bitwa, która się zaczyna.

Na rozczarowanego wyglądał też Marek Cieślak. Trener tarnowian mówił filozoficznie: - Sześć punktów to sześć punktów. Wiadomo, że Toruń ma świetnych zawodników. My jedziemy tam i chcemy wygrać. W rundzie zasadniczej wygraliśmy.

Adrian Miedziński skomentował wszystko krótko: - Chwilami była męczarnia, ale dobrze, że mamy dosyć dobry rezultat.

Kto z żużlowców Unii będzie najgroźniejszy na Motoarenie?