Sport.pl

Derby (bez dawnej magii) dla Polonii. Unibax ma bonus [ZDJĘCIA]

Jeszcze jeden, jeszcze jeden! - ohydnie krzyczeli szalikowcy Unibaksu gdy obok ich sektora leżał ścięty przez Ryana Sullivana bydgoszczanin Robert Kościecha. Torunianie derby Pomorza przegrali, ale zdołali obronić ważny punkt bonusowy
To były przedziwne derby. Przede wszystkim ze względu na to, jaką miały oprawę.

Czasy spektakularnych meczów bydgosko-toruńskich prawdopodobnie minęły. Tak przynajmniej można wnioskować po tym, jak z perspektywy trybun wyglądały wtorkowe derby. Mecz Polonii i Unibaksu na stadion tej pierwszej przyciągnął sensacyjnie niewielu kibiców. Obiekt, który kiedyś tętnił życiem i wręcz pękał, teraz był pustawy. Nie wypełnił się nawet w połowie! Kibiców Polonii było niewielu, fanów z Torunia - około tysiąca. Akurat ich sektor okazał się wypełniony aż po brzegi. Tylko, że to we wtorkowy wieczór był wyjątek.

Ci torunianie, którzy przyjechali na derby mieli prawo czuć się rozczarowani tym, jak jeździł Unibax. Koszmarnie spisywali się początkowo Australijczycy. Ryan Sullivan nijak na początku zawodów nie mógł sobie poradzić na torze, który przecież zna znakomicie. Ten sam problem miał Chris Holder, który w jednym z wyścigów przyjechał na metę nawet za plecami Kamila Pulczyńskiego. I nie dlatego, że pilotował młodzieżowca Unibaksu. Powód prozaiczny: Holder był po prostu wolniejszy niż wcale nie imponujący zwykle prędkością Pulczyński. To, co działo się w Bydgoszczy z Holderem było zdecydowanie największą zagadką.

Galeria zdjęć z treningu PC/ SIDEn z Kijewskim

Mecz dla torunian rozpoczął się bardzo źle. Już w biegu młodzieżowym na tor upadł Emil Pulczyński. Został odwieziony do szpitala, lekarze stwierdzili wstrząśnienie mózgu. Jego jazda we wtorek była już wykluczona.

Jednak nie to było powodem, dla którego Unibax już po dwóch biegach przegrywał aż 10:2, a po sześciu - 24:12. Świetnie spisujący się juniorzy Polonii z dziecinną łatwością ogrywali liderów torunian. Unibax w żaden sposób nie był przygotowany na taki tor, jaki przygotowali gospodarze. Ten był co prawda nie do walki - o wyniku decydował wyłącznie start - ale zabójczo skuteczny z bydgoskiego punktu widzenia. Ci żużlowcy, którzy w niedzielę z łatwością ogrywali PGE Marmę na Motoarenie, nagle tracili skuteczność, gdy przyszło im rywalizować na innej nawierzchni.

Symbolem bezradności Unibaksu była sytuacja z piątego wyścigu. Trener Mirosław Kowalik teoretycznie mógł wystawić - w ramach rezerwy taktycznej - kogokolwiek za Karola Ząbika, ale tego nie zrobił. Nie miał wtedy kim zastąpić swojego najsłabszego seniora. Żaden z zawodników nie jeździł tak, by mieć pewność, iż okaże się lepszy od Ząbika.

Frustracja udzieliła się i żużlowcom Unibaksu, i szalikowcom.

Coraz ostrzej w meczu jeździł wyraźnie poirytowany początkiem spotkania Sullivan. Najpierw ostro starł się z Tomaszem Gapińskim, a w 8. biegu podciął Roberta Kościechę. Ku zdziwieniu widzów sędzia wykluczył bydgoszczanina. Kiedy Kościecha po upadku leżał na torze, szalikowcy z Torunia krzyczeli: - Jeszcze jeden, jeszcze jeden.

I wcale nie chodziło im zapewne o to, jak mozolnie Unibax ciułał punkty w Bydgoszczy. Kuriozalnie taktycznie torunianie rozegrali wyścig 9. Start wygrał Darcy Ward, a blisko był Miedziński. Popełnili jednak błędy, dzięki czemu zamiast 4:2 było 1:5. Wyścig wygrał ogrywający toruńskie gwiazdki w świetnym stylu Mikołaj Curyło.

Unibax w końcówce meczu wyraźnie nastawiał się już tylko na to, by obronić chociaż bonus. A miał go dać torunianom niespodziewanie K. Pulczyński. Nie zastąpił niezdolnego do jazdy brata w biegu 12., tylko po to, by wystartował w 14.

Przed biegami nominowanymi Polonia prowadziła 45:33. W Toruniu przegrała właśnie różnicą 12 punktów. To dwa ostatnie starty miały zadecydować o tym, kto wywalczy bonus - bydgoszczanie byli już pewni triumfu w meczu.

Pulczyński, zgodnie z planem, okazał się bohaterem Unibaksu. W 14. biegu zdołał wyprzedzić słabnącego z okrążenia na okrążenie Kościechę. Wygrał Holder, co doprowadziło do wyniku 47:37. Ostatni bieg okazał się - na pocieszenie - popisem Warda i Sullivana. Choć zdołał ich przedzielić Emil Sajfutdinow, Unibax ostatecznie przegrał 49:41, dzięki czemu z trudem obronił punkt bonusowy.



Wynik meczu

Polonia - Unibax 49:41

Polonia: Sajfutdinow 13 (3, 3, 2, 3, 2), Kułakow - ns, Buczkowski 6 (0, 3, 2, 1, 0), Gapiński 5 (3, 0, 0, 0, 2), Kościecha 6 (1, 3, w, 2, 0), Curyło 10 (2, 2, 1, 3, 2), Woźniak 9 (3, 3, 0, 2, 1)

Unibax: Sullivan 13 (1, 2, 3, 3, 3, 1), Ząbik 1 (0, 1), Miedziński 2 (2, 0, 0), Ward 9 (1, 2, 1, 1, 1, 3), Holder 9 (0, 1, 3, 0, 2, 3), E. Pulczyński 0 (w, w), K. Pulczyński 7 (1, 2, 2, 1, 1)

Co w derbach Pomorza było najdziwniejsze?
Więcej o: