Sullivan zawodzi na wyjazdach. Dlaczego? "Mało startów"

Nie jest tak, że Ryan nie umie jeździć na torach przyczepnych. Różnica w jego wynikach polega na tym, że na Motoarenie startuje często i ją zna. Brak mu startów na innych torach - mówi o zmiennej formie Ryana Sullivana Jacek Gajewski, jego przyjaciel i były menedżer Unibaksu Toruń.
Rozmowa z Jackiem Gajewskim

Filip Łazowy: W ostatnich tygodniach Unibax ma lepsze wyniki niż na początku rozgrywek. Czuje pan już powiew optymizmu jeśli chodzi o awans do play-off?

Jacek Gajewski: A pan o żużlu... Tyle rzeczy ciekawych dzieje się dookoła, a tu żużel i żużel. Nie ma za bardzo o czym rozmawiać. Ostatnio byłem na kilku etapach Tour de Pologne. Wystartowałem nawet w wyścigu amatorskim.

I jak wrażenia?

- To zupełnie coś innego niż żużel - sport dla ludzi bardzo wytrwałych, który kosztuje dużo poświęcenia. Tylko najlepsi potrafią przetrwać katorżnicze treningi. Dlatego mam wielką satysfakcję z tego, że dwóch wychowanków Pacifiku Toruń wystartuje na igrzyskach olimpijskich w Londynie. To niesamowite. Jestem dumny z osiągnięć Michała Kwiatkowskiego i Michała Gołasia. Sam przejechałem kawałek etapu z czteroma podjazdami. Trasa miałą 57 kilometrów, łatwo nie było. Ale startowali amatorzy. Bardzo mi się podobało.

A podobał się panu mecz toruńskich żużlowców w Tarnowie?

- Miałem na nim być. Jednak zmieniłem plany właśnie przez wyścig Tour de Pologne. Jednak słyszałem od kilku osób, że Unibax pozostawił bardzo dobre wrażenie. Nawet wynik 50:40 nie oddaje tego, jak bardzo zacięte to było spotkanie. Ponoć to był najlepszy mecz od kilku lat na torze w Tarnowie.

Unibax awansuje do play-off?

- Zaskoczyła mnie gładka porażka Stali Gorzów w Lesznie. Patrząc z perspektywy toruńskiego zespołu - to zła wiadomość. Co gorsze, może być tak, że będziemy uzależnieni także od innych drużyn. Nawet jeśli my pojedziemy "swoje" i wygramy większość spotkań, może czegoś zabraknąć. Odbijają się czkawką przegrane - zwłaszcza na swoim torze z Tauron/ Azotami Tarnów i Stelmetem/ Falubazem Zielona Góra. Oby tych punktów nie zabrakło.

Ci, którzy na początku sezonu Unibaksu zawodzili wreszcie jadą tak jak można było od nich tego oczekiwać.

- Bardzo mnie to cieszy. Punkty dorzuca młodzież. Bez tego trudno byłoby wygrywać zacięte spotkania. Wreszcie radość z jazdy odzyskał Adrian Miedziński. Widać, że czuje się pewniej, że pewne sprawy sobie w głowie poukładał. To widać gołym okiem na torze. Zespół staje się kompletny. Skład mamy taki, że powinniśmy znaleźć się w czwórce. Później stać nas na niejedną niespodziankę i możemy być groźni dla każdego. Jednak najpierw trzeba się załapać do play-off. Ułatwieniem jest to, że nie ma wielkiej presji na zespole. Nikt nie mówi, że Unibax musi awansować do czołowej czwórki.

Martwi za to postawa Ryana Sullivana w meczach wyjazdowych. Na Motoarenie trudno go pokonać nawet najlepszym na świecie, ale na innych torach to już jest zupełnie inny zawodnik.

- Zgadzam się z tym, że w meczach wyjazdowych spisuje się różnie. Są spotkania w których zawodzi. Z czego to wynika? Ryan ma za mało jazdy. W Toruniu zna każdy centymetr toru. Ma świetnie dopasowany sprzęt do nawierzchni na Motoarenie. Dlatego tutaj nie potrzebuje większej ilości startów. Ale kiedy przychodzi mu się ścigać na innych torach, pojawia się problem. Miedziński, Chris Holder czy też Darcy Ward jeżdżą w Szwecji i Anglii. Mają tych startów dużo więcej. Sullivan poza dwoma występami w lidze rosyjskiej i na kilku turniejach towarzyskich, nigdzie więcej nie jeździ. A jeśli chce się być na wysokim poziomie i zdobywać w każdym meczu dwucyfrową liczbę punktów, trzeba sprawdzać się znacznie częściej. Na wyjazdach czasem trudno jest rozszyfrować tor i szukać dobrych ustawień sprzętowych. Ale jeśli ma się ku temu mało okazji, nie ma się co dziwić, że potem pojawiają się kłopoty. To moim zdaniem jest przyczyną słabszej postawy Ryana na wyjazdach. Ale staramy się, żeby miał okazję do większej liczby startów.

Ile jest prawdy w tym, że Sullivan nie radzi sobie na przyczepnych nawierzchniach? Jeśli tylko spadnie kilka kropel wody, ma problemy.

- To przesada. Na pewno coś w tym jest, ale nie aż tak bardzo, jak się wielu kibicom wydaje. W zeszłym sezonie, w jednym z meczów na mokrej nawierzchni Sullivan - o ile mnie pamięć nie myli - w sześciu startach zdobył 14 punktów, podczas gdy jego koledzy mieli duże problemy z pokonywaniem rywali. Dlatego nie mokra nawierzchnia jest tu problemem. Jak mówiłem - mała ilość startów i potem kłopoty z idealnym "spasowaniem" się do nawierzchni toru. Ale spokojnie. Dopóki jest szansa, trzeba wierzyć w to, że Unibax awansuje do fazy play-off. Nie zapominać też i kibicowaniu, bo to chłopakom bardzo się przyda.

Mecz Unibax - Dospel/ Włókniarz w niedzielę o g. 17 na Motoarenie.