Sport.pl

KS Apator opatentowany. To koniec żużlowej kiełbasy?

Stowarzyszenie kibiców żużlowego klubu z Torunia ostatecznie dostało 10-letnie prawo własności logo i nazwy KS Apator Toruń.
Szalikowcy chcą udostępnić znak bezpłatnie Unibaksowi. Ten nie jest tym zainteresowany. Dlatego szalikowcy piszą, że "tradycja przegrywa nierówną walkę z kiełbasą do biletu".

Dowód na to, że stowarzyszenie Krzyżacy - założone przez najbardziej zagorzałych fanów toruńskiego żużla; od nazwy "Unibax" odcinają się jak tylko mogą - właśnie dotarł do Torunia. Szalikowcy pochwalili się nim na swojej stronie internetowej krzyzacy.net.

Tzw. świadectwo ochronne z upoważnienia prezesa Urzędu Patentowego podpisała starsza inspektor Elżbieta Głowacka. Prawo na znak towarowy na nr 243960. Według dokumentu trwa od 21. września 2010. Pismo zostało wydane w Warszawie 12. czerwca tego roku.

Szalikowcy mają prawo do dysponowania herbem i nazwą "KS Apator Toruń" jako ich jedyny właściciel.

Teraz w kierunku toruńskiego Unibaksu wysyłają wyraźny sygnał. Tak wynika z ich oświadczenia. Podkreślają w nim: (pisownia oryginalna - red.): "W dobie kryzysu i słabej frekwencji... na MotoArenie (za wyjątkiem jednego spotkania, którego "organizacją" zajęli sie kibice), negatywnie wpływających na finanse klubu, jesteśmy w stanie nieodpłatnie, na zasadzie licencji, udostępnić Symbol Apatora władzom klubu, tak aby nie powiększać kosztów jego funkcjonowania. Mimo, że podarunek będzie bezkosztowy, nie sądzimy, że klub zrobi tak ogromy krok w kierunku tradycji, ze względu na znikome korzyści finansowe z tego tytułu. Niewątpliwie przyjęcie Herbu, można by uznać za największy z elementów świętowania rocznicy 50lecia Klubu Sportowego Apator Toruń, ale znając życie tak się nie stanie".

Stowarzyszenie zaznacza także, że "ma jednak nadzieję na cud nad Wisłą". Zastrzega, iż oczekuje "choć częściowego powrotu do tradycji, która przez ostatnie kilka lat zeszła na margines, przegrywając nierówną walkę z kiełbasą do biletu".

Relacje między szalikowcami, a klubem są dalekie od ideału, choć obie strony zdają sobie sprawę z tego, że jedna bez drugiej nie będzie istniała. "Krzyżacy" zapewniają na stadionie nieco niesztampowej oprawy - choć ta bywa coraz bardziej kontrowersyjna. Mogą sobie pozwolić na coraz więcej, bo trudno przypuszczać, by Unibax - traktowany w środowisku szalikowców jak sztuczny twór uzurpujący sobie prawa do tradycji dawnego Apatora Toruń - wypowiedział im otwartą wojnę. To oznaczałoby dla niego utratę kilku tysięcy widzów, ciszę na stadionie, zły rozgłos.



Unibax próbował walczyć o to, by schedę po Apatorze przejąć po cichu, bez rozgłosu i sztucznych decyzji - niejako na zasadzie budowania coraz większej świadomości, iż jest naturalnym następcą tamtego klubu. Stąd decyzja o dziesiątkach spotkań promocyjnych w szkołach. Z tego też powodu powstała koncepcja budowania krzyżackiej symboliki - zawodnicy na strojach mają tego typu oznaczenia, a klub na bazie charakterystycznego krzyża zaczął tworzyć swoją strategię promocyjną. Nawiązanie do tradycji zakonu też nie jest przypadkowe - zbiega się idealnie z nazwą, którą zarezerwowali dla swojego stowarzyszenia szalikowcy.

Gdy jesienią ub. roku poinformowało ono o tym, że ma szanse na opatentowanie logo "KS Apator Toruń", szef Unibaksu Wojciech Stępniewski był zaskoczony. Jednocześnie zastrzegał, że klub nie planuje - wbrew woli szalikowców - zmiany nazwy drużyny. Zdania nie zmienia.

Twarde stanowisko Stępniewskiego spowodowało - co widać na pierwszym łuku Motoareny zajmowanego przez "Krzyżaków" - zaostrzenie ich stosunku do klubu. Można było tam zauważyć naklejone informacje o tym, że do tej części stadionu nie będą wpuszczani widzowie z szalikami lub jakimikolwiek oznaczeniami Unibaksu. Stosowania tychże zabrania również wewnętrzny regulamin informujący, że "obowiązkiem każdego szanującego się kibica jest posiadanie barw klubowych. Nie toleruje się szali i innych gadżetów Unibaksu. Z szacunku dla tradycji obowiązują tylko barwy Apatora".

Samo stowarzyszenie mając patent na logo i herb "KS Apator Toruń" zyskuje potężny atut marketingowy - może sprzedawać związane z tym gadżety bez ograniczeń. W dystrybucji jest już wszystko: od koszulek, przez silikonowe opaski na dłonie po kubki ceramiczne.



Czekamy na opinie.

Czy Unibax słusznie odcina się od żądań szalikowców? Opublikujemy Wasze stanowisko. E-mail: redakcja@torun.agora.pl

Apator Toruń czy Unibax Toruń?
Więcej o: