Sport.pl

Unibax zadziwia. Żużlowcy wychodzą z kryzysu na prostą

Coraz lepiej jeżdżą młodzieżowcy, punkty zdobywa nareszcie Karol Ząbik, a kryzys formy - jak się wydaje - powoli za Adrianem Miedzińskim. Unibax optymistycznie patrzy na niedzielny niezwykle ważny mecz Enea Ekstraligi z klubem z Leszna.
Unia to teraz główny rywal torunian w walce o miejsce w "czwórce" po sezonie zasadniczym - tylko ono gwarantuje jazdę w play-off. Lesznianie jeszcze niedawno mogli być tego pewni. Do czasu, aż poważnej kontuzji nie doznał ich lider Jarosław Hampel. Od tego czasu Unia punkty traci, a Unibax zyskuje. Jeśli w niedzielę na Motoarenie wygra i zapewni sobie bonus, wypchnie lesznian poza "czwórkę" i będzie już blisko play-off.

Damian Baliński, żużlowiec Unii, w serwisie Sportowefakty.pl mówi: - Brak Hampela to naprawdę spore osłabienie.

To prawda. Unia np. podczas meczu z Unibaksem na swoim torze stosowała zamiast niego tzw. zastępstwo zawodnika, ale nie przynosiło to spodziewanych efektów. Lesznianie mają wyrównany zespół, jednak pozbawiony tak wyrazistych postaci jak Hampel. To wręcz przeciwieństwo Unibaksu, gdzie liderzy są teoretycznie znakomici, ale druga linia drużyny czasami zawodzi.

Nie wiadomo, czy w Toruniu jeździć będzie mógł młodzieżowiec Unii Kamil Adamczewski. Podczas ostatniego meczu lesznian w Bydgoszczy miał groźny upadek. Został po nim odwieziony do szpitala. Nie ma złamań, ale - jak mówi Baliński - "w Lesznie zaczyna robić się szpital".

Lider Unii twierdzi, że na Motoarenie goście mogą wygrać. To jednak mało prawdopodobne - nawet biorąc pod uwagę to, że Unibax kolejny raz będzie musiał radzić sobie bez Darcy'ego Warda. Za Australijczyka stosowane jest tzw. zastępstwo zawodnika. Brak Warda zbiegł się z lepszą jazdą żużlowców dotychczas nie zapewniających drużynie wielu punktów.

Powoli mija kryzys Adriana Miedzińskiego. Ciągle eksperymentuje z silnikami, szuka optymalnych ustawień, ale efekty są lepsze niż na początku sezonu. Torunianin na krótko stracił pozycję prowadzącego parę, ale teraz - pod nieobecność Warda - do niej wrócił.

Lepsze wyniki Miedzińskiego zbiegły się z mozolnym powrotem Karola Ząbika.

Klub przed sezonem oczekiwał, że piąty senior w klubie - on lub Mateusz Lampkowski - będzie zdobywał po kilka punktów w meczu. Żaden z nich tylu nie zapewniał, więc Unibax zatrudnił Zbigniewa Czerwińskiego. Ten również, poza meczem z Lotosem Wybrzeżem Gdańsk, nie gwarantował punktów. Klub wrócił więc do Ząbika. A ten w niedzielę we Wrocławiu spełnił oczekiwania zdobywając cztery punkty i bonus.

Jednak największą satysfakcję Unibax może mieć po niedzielnym występie juniorów. Bracia Emil i Kamil Pulczyńscy zaliczyli drugie udane spotkanie z rzędu. Szczególnie pierwszy z nich ostatnio pozytywnie zaskakuje. Choć Unia uznawana jest za klub, który ma bardzo szybko rozwijających się młodzieżowców, na Motoarenie Pulczyńscy w biegu młodzieżowym w niedzielę mogą w aktualnej formie zaskoczyć gości.

Początek meczu na Motoarenie w niedzielę o g. 17.

Kto teraz najbardziej pozytywnie zaskakuje w Unibaksie?
Więcej o: