Sport.pl

Czy kontrakt z Czerwińskim to porażka żużlowego Unibaksu?

To tym, jak toruński Unibax zatrudnił Zbigniewa Czerwińskiego przeczytałem opinię jednego z kibiców twierdzącego, że to symbol porażki toruńskiego klubu - pomysłu na budowę składu drużyny.
Nie, to nie porażka.

To zwycięstwo.

Unibax zareagował najlepiej jak mógł - szybko, zdecydowanie, konkretnie, trafnie. Dał szansę i Karolowi Ząbikowi i Mateuszowi Lampkowskiemu.

Obaj jej - patrząc na treningi i sparingi - nie wykorzystali. Nie można Unibaksowi odmówić więc dobrej woli. Nie można odmówić mu działania zgodnie z życzeniami kibiców nadal oddających hołd Ząbikowi.

Lampkowski w światku ekstraligi nie ma żadnych osiągnięć. Ząbik wychodzi z żużlowej próżni. Trudno pod względem sportowym oczekiwać od nich czegokolwiek poza statystowaniem. Kolejny pretendent do składu pozwoli na to, by pozbyć się nieco presji ciążącej na obu torunianach.

Od Czerwińskiego teoretycznie również nie można oczekiwać niczego nadzwyczajnego. Też dostał szansę i ją wykorzystał. Jeden mecz wystarczył, by teraz miał sporą przewagę nad konkurentami. Zakładając, że w najbliższym meczu Unibaksu nie pojedzie - zamiast niego szansę otrzyma Ząbik - toruński klub może tylko skorzystać. Rywalizacja między tercetem seniorów będzie coraz większa

Jakkolwiek się skończy, Unibax na niej wygra. Małym koszem zatrudnił żużlowca, który już teraz ma niezłe starty, powiększa konkurencję w zespole, a do wszystkiego podchodzi bardzo spokojnie, bez emocji. Nie będzie budził kontrowersji, akceptuje każdą pozycję w drużynie.

To, że Unibax już teraz ratował się nowym kontraktem, nie jest niczym złym.

Lepiej reagować szybko, ale w ogóle reagować. Najgorsze, co mógł zrobić toruński klub, to czekać w przypadku Ząbika i Lampkowskiego na coś, co w ogóle może się nie zdarzyć - ich przełamanie.

Więcej o: