Sport.pl

Przyjaciel Golloba przesądzi o porażce zespołu Unibaksu?

Już na inaugurację ekstraligi Unibax czeka mecz, który pokaże, czy to zespół tylko czterech zawodników. W Gorzowie liderem jest Tomasz Gollob, ale sporo może zależeć od żużlowców, którzy karier w Toruniu nie zrobili i trafili do Stali.
Czy Unibax jest zespołem czterech zawodników? Tak twierdzi Jerzy Synowiec - były prezes gorzowskiej stali, znany adwokat. O torunianach mówi ostro.

Według niego w Gorzowie "mało kto, zwłaszcza na początku sezonu, będzie stawiał opór". Synowiec: - Unibax to dzisiaj tylko czterech zawodników . Będący w świetnej dyspozycji Darcy Ward, równy Ryan Sullivan, w tej chwili będący bez formy Chris Holder - który niedawno został ojcem co osłabiło jego sportową dyspozycję - oraz Adrian Miedziński. On beznadziejnie wypadł w bydgoskim Kryterium Asów. Razem zdobędą nie więcej niż 35 punktów.

Według Synowca ani Karol Ząbik, ani bracia Emil i Kamil Pulczyńscy nie mają szans na to, by zdobyć więcej niż kilka punktów. Gorzowianin twierdzi, że Unibax maksymalnie może w inauguracyjnym spotkaniu zdobyć 40 punktów.

Torunianie podchodzą do meczu spokojnie. Prezes klubu Wojciech Stępniewski uważa, że "składy będzie można oceniać dopiero po kilku kolejkach ekstraligi". Trener zespołu Jan Ząbik jest podobnego zdania: - Pierwsze spotkania w sezonie mają do siebie to, że są nieprzewidywalne. Każdy z zawodników musi się nieco "wjeździć".

Menedżer Unibaksu Mirosław Kowalik: - Oczywiście, że jedziemy do Gorzowa po jak najlepszy wynik. Ale jaki? Nie prognozujmy.

Torunianie do programu meczowego zgłosili niepełne zestawienie - nie wiadomo, kto wystartuje pod drugim numerem. Teraz widnieje tam nazwisko Pawła Przedpełskiego. Zastąpi go albo Karol Ząbik, albo Mateusz Lampkowski. Obaj są w formie, która daleka jest od oczekiwań i Kowalika, i kibiców. Ząbik zaliczył niedawno upadek, a w sparingach ma spore problemy z szybkością. Lampkowski jest stabilniejszy, ale też trudno oczekiwań po nim punktów.

To oznacza, że wynik Unibaksu będzie zależał od tego, co zrobią filary drużyny. Miedziński jest w przeciętnej dyspozycji, ale zapowiada, że testuje na razie motocykle, czego nie będzie robił już w Gorzowie. Pewny o swoją formę jest Sullivan. Największym atutem torunian ma być duet Ward-Holder. Choć były menedżer Unibaksu Jacek Gajewski uważa, że nie powinni razem startować w parze, Kowalik jest innego zdania. Liczy na to, ze Australijczycy będą na torze równie skuteczni, jak w lidze angielskiej. Tam zdecydowana większość ich wspólnych biegów kończy się zwycięstwami.

Gorzów to bardzo trudny rywal. Znakomity na swoim torze jest Tomasz Gollob mający teraz w zespole żużlowca, z którym jest zaprzyjaźniony. To Krzysztof Kasprzak. Tomasz Lorek, znany ekspert mediów żużlowych, w komentarzu dla magazynu Radia Eska wskazuje, że Kasprzak sporo zyska dzięki temu, iż będzie miał obok swego mentora. - Wydaje mi się, że będzie najważniejszym ogniwem Stali po Gollobie. To nie jest zawodnik, który potrafi iść z buławą na wroga, a zawsze dostosowuje się do lidera. Wcześniej Krzyśka obarczano rolą numeru jeden. Natomiast, jak się okazuje, nie potrafi on udźwignąć presji, kiedy wszystkie oczy są skierowane na niego. To duży znak zapytania. Jeśli Krzysztof pojedzie na poziomie, do jakiego przyzwyczaił Unię Leszno, Gorzów może być bardzo mocny - ocenia Lorek.

Większość ekspertów jest pewna, że Stal będzie faworytem meczu. Jednak jej trener Piotr Paluch nie jest pewny, jak gospodarze będą czuli się na własnym torze. - Niektórym zawodnikom trochę brakuje pewności siebie. Nie wiadomo, jaka będzie nawierzchnia. Warunki są ciężkie, ale nasz toromistrz Jarek Gała robi wszystko co może. W sobotę ma padać, w niedzielę - również. Mecz stoi pod znakiem zapytania - ocenia Paluch.

Gorzowianie będą mieli wolną niedzielę, a w poniedziałek rano spotkają się na lekkim treningu. - Jestem zadowolony z tego, jak zawodnicy przepracowali czas przed sezonem - mówi Paluch. - Jestem zadowolony z dyspozycji Nielsa Kristiana Iversena. Słabiej ostatnio prezentował się Michael Jensen - nie miał meczowego silnika - ocenia.

Będzie to spotkanie z podtekstami. Iversen, Jensen i Matej Zagar teraz reprezentują Stal, a w przeszłości nie zdołali zrobić kariery w klubie z Torunia.

Więcej o: