Sport.pl

Pech żużlowca Unibaksu. Kierownica wbita pod kask

Na szczęście nic mu się nie stało.
Karol Ząbik niemiło będzie wspominał swój wypadek w sparingu z Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Unibax - bez Australijczyków - przegrał go 41:36.

W 9. biegu Ząbik upadł na tor po kolizji z Ronnim Jamrożym. Odwieziono go do szpitala, by sprawdzić, czy nie ma złamań. Uraz nie jest poważny, ale okoliczności wypadku są wyjątkowe.

Okazuje się, że nawet specjalny żużlowy kask nie uchronił Ząbika przed problemami. Trener Unibaksu Mirosław Kowalik mówi w dzienniku "Nowości": - Z Karolem jest w porządku. Kości ma całe. Problem polega na tym, że miał pecha. Kierownica wpadła mu pod kask rozcinając wargę i powiekę.

Więcej o: