Żużlowy Gorzów boi się Torunia. Skala trudności w górę

Rosną emocje przed startem ENEA Ekstraligi i 9. kwietnia, gdy Stal Gorzów podejmie na swoim torze toruński Unibax. Jak na to spotkanie patrzy szkoleniowiec Stali Piotr Paluch?
Przed pierwszym bojem w ekstraklasie z Unibaksem Toruń stalowcy zdążyli odjechać cztery treningi punktowane. Przegrali u siebie oraz na wyjeździe z Unią Leszno 37:53 i 24:66 oraz dwa razy pokonali Wybrzeże Gdańsk 64:26 i 49:40. Ani raz nie wystąpili w pełnym składzie. - Po porażkach z Lesznem zdziwił mnie zupełnie niepotrzebny lament - stwierdził trener naszej drużyny Piotr Paluch. - Przecież nie chodziło tam o wyniki, a o obserwacje jak zawodnicy zachowują się na torze po zimie. Tym bardziej, że jak wyglądaliśmy kadrowo każdy widział. Niels Iversen i Matej Zagar tego czasu też nie zmarnowali, bo wystąpili w mocno obsadzonych imprezach na Wyspach.

Tercet prowadzących pary prawdopodobnie będą stanowić Tomasz Gollob, Matej Zagar i Krzysztof Kasprzak. Paluch: - - Nie liczę tylko na tą trójkę, ale każdy z zespołu będzie miał swoje zadania do wykonania, bo na Toruń skala trudności znacznie wystrzeli w górę - mówił trener Piotr Paluch. - Po naszym kapitanie widać, że nie tylko chce zajść daleko w lidze ze Stalą, ale również odzyskać tytuł mistrza świata. Forma Mateja może wyłącznie cieszyć. On ma również ambitne indywidualne cele. Krzysztof przetestował całą masę sprzętu. Potrzebuje trochę czasu, aby ostatecznie poznać wszystkie tajniku naszego toru. Najważniejsze jednak, że widać u niego chęć do pracy. Uwierzył, że właśnie starty w Gorzowie pomogą mu wyjść ze sportowego dołka. My też na to liczymy i na jego okazałe zdobycze punktowe - mówi gorzowskiemu serwisowi Sport.pl trener Stali.

Unibax w Gorzowie: