Sport.pl

Żużlowe Grand Prix na prowincjonalnym torze [ZDJĘCIA]

Toruń ma piękną Motoarenę, ale musi za Grand Prix słono płacić. Inne polskie miasta - również. Nowa Zelandia zaproponowała firmie BSI stadion o standardzie polskich I-ligowców, a angielska firma traktuje ten rynek wyjątkowo.
Paradoks? BSI - firma, która sprzedaje prawa do Grand Prix - jest nadzwyczaj dumna z tego, że udało się jej namówić do współpracy Nową Zelandię.

W Auckland nie ma stadionu, który pod względem standardów przypominałby te znane z Polski - np. w Toruniu, Gorzowie Wielkopolskim. BSI to nie przeszkadza. Trudno przypuszczać, by organizatorzy zawodów w Nowej Zelandii płacili za organizację tych zawodów tak duże kwoty, jak polskie miasta - i to mimo, że te dysponują znacznie bardziej efektownymi obiektami.

Pierwsza runda GP w sobotę o g. 16 lokalnego czasu w Auckland. Stadion, na którym rozgrywane będzie Grand Prix, mieści 15 tys. kibiców. Krzesełka - takie jak na Motoarenie - to na nim rzadkość. Miejsc parkinowych, podobnie jak w Toruniu, brakuje. O zadaszeniu toru zapewne nikt w Nowej Zelandii nawet nie myślał.

Co sądzisz o stadionie w Nowej Zelandii?
Więcej o: