Sport.pl

Fani żużla łamią prawo przy stadionie. Karać? [SONDAŻ]

Start ligi żużlowej - ta rusza już w kwietniu - znów wzbudzi w Toruniu komunikacyjne kontrowersje. Czy fani sportu mogą łamać przepisy podczas meczów na Motoarenie?
Nad tym zastanawia się Arkadiusz (nazwisko do wiadomości redakcji) czytelnik serwisu torun.gazeta.pl. W liście do redakcji pisze: "Zbliża się sezon żużlowy. Odbył się pierwszy sparing na Motoarenie. Co za tym idzie po raz kolejny wszystkie możliwe miejsca parkingowe były pozajmowane. Co gorsza nie tylko miejsca parkingowe ale i każde wolne miejsce w pobliżu stadiony było zajęte przez samochód. na Szosie Bydgoskiej cała ścieżka rowerowa była zastawiona zaparkowanymi autami na dość długim odcinku, co zmuszało korzystających z ładnej pogody pieszych i rowerzystów do slalomów , których można uniknąć. Zastanawia mnie, że miasto nie może (czy też nie chce) poradzić sobie z problemem nieprzepisowego parkowania podczas różnych imprez. Uprzedzając argument o braku możliwość zaparkowania zgodnego z prawem dodam, że przy Castoramie było na tyle dużo wolnych miejsc, że starczyłoby ich dla wszystkich parkujących na trawnikach i ścieżce rowerowej. Przypuszczam, że to zwykłe lenistwo zniechęca kierowców do przejścia tych kilkuset metrów. W Warszawie mimo wielu słów krytyki władze miasta poradziły sobie z zastawianiem przestrzeni publicznej przez samochody, przy każdym meczu odbywającym się na Pepsi Arenie uruchamiając specjale autobusy (specjalną linię, która odjeżdżała co 3-4 min., a nie częstsze kursy linii tam kursujących) i delegując Straż Miejską do egzekwowania przepisów i karania nieprawidłowo parkujących. Jeśli mnie pamięć nie myli to podczas jednego z meczy ukarano ponad dwustu kierowców. Metodą kija (mandat) i marchewki (szybki transport publiczny, co za tym idzie brak kłopotów z zaparkowaniem i korkami) wychowali warszawiaków. Od jakiegoś roku nie widziałem w pobliżu stadionu nieprawidłowo zaparkowanego pojazdu. Można? Można. Trzeba tylko chcieć. Wysłałbym toruńskich urzędników do Warszawy na praktyki. Niech się uczą jak można szybko rozładować 80-cio tysięczny tłum po koncercie lub 30-sto tysięczny po meczu. Tam potrafią. Wiem, bo widziałem.



Czy należy bezwzględnie karać właścicieli aut parkujących gdzie tylko mogą podczas meczów Unibaksu na Motoarenie? Jak rozwiązać ten problem komunikacyjny? Piszcie! E-mail: redakcja@torun.agora.pl. Listy opublikujemy.

Co zrobić z kierowcami zostawiającymi auta w okolicy Motoareny?
Więcej o: