Sport.pl

Szef Unibaksu uspokaja kibiców. To tylko sparingi

Nie wyciągajmy ze sparingów pochopnych wniosków - namawia po porażkach Unibaksu szef toruńskich żużlowców Wojciech Stępniewski. Twierdzi, że te spotkania to przede wszystkim testy motocykli
Filip Łazowy: Ponad sześć tysięcy kibiców na pierwszym treningu punktowanym na Motoarenie to dla klubu raczej duże zaskoczenie.

Wojciech Stępniewski: Na pewno. Ale za to bardzo miłe. Bardzo się cieszymy, że tak wielu kibiców przyszło, by zobaczyć po raz pierwszy w tym roku naszych żużlowców na torze. Sami zawodnicy też byli zaskoczeni. Nie spodziewali się aż takich tłumów. To tylko świadczy o tym, że fani stęsknili się za żużlem. Wszyscy mamy nadzieję, że frekwencja będzie równie wysoka na wszystkich meczach na Motoarenie.

Dlaczego w sobotę nie startował Chris Holder, skoro był obecny na prezentacji drużyny? W niedzielę w Bydgoszczy nie wystąpił także Darcy Ward, ale obaj mieli turniej w tym czasie w Sheffield.

- Co do soboty - stało się to, czego się niestety spodziewaliśmy. Nie dostarły części do sprzętu przygotowane specjalnie na występy w ENEA Ekstralidze. Później już zabrakło czasu, by dokładnie przygotować motocykle. Dlatego Chris nie pojechał przeciwko Polonii. Jednak o jego formę kibice mogą być spokojni. W niedzielę wygrał turniej w Sheffield, który był bardzo silnie obsadzony.



Kibice obawiają się za to o formę innych żużlowców - np. Karola Ząbika. W pierwszym spotkaniu z Polonią miał na torze problemy. Zawodnicy twierdzą, że nie skupiają się na wyniku, ale przede wszystkim na testowaniu sprzętu. Ze sparingowych wyników nie należy wyciągać wniosków?

- Dokładnie. Tak, jak było w poprzednich latach, tak samo jest teraz. Zawodnicy testują różne silniki i motocykle. Juniorom brakuje jeszcze "objeżdżenia". A inni? Np. Adrian Miedziński w Bydgoszczy jeździł na czterech różnych motocyklach. Naprawdę - nie ma sensu wyciągać wniosków na podstawie zdobyczy punktowych. Myślę, że dopiero od trzeciej kolejki ligowej będzie można stwierdzić, kto jest dobrze przygotowany, a kto ma kłopoty sprzętowe.

Zaczyna się czas ciężkiej pracy dla Miedzińskiego. W poniedziałek - start na Wyspach. Trzy dni przed inauguracją ligową w Gorzowie pojedzie w ciągu jednej dobry w dwóch spotkaniach w Anglii.

- I bardzo dobrze. Jazda w Wielkiej Brytanii będzie doskonałą szkołą dla Adriana. To już jest zawodnik światowej klasy, a tam może jeszcze się tylko poprawić. Dlatego bardzo się cieszę, że będzie tam startował. Trzy dni przed meczem w Gorzowie to bardzo dużo czasu. Nie będzie mu brakowało "objeżdżenia", a kibice będą pewni, że jest dobrze przygotowany do sezonu.

Same wyniki - choćby dobre - kompletu kibiców na Motoarenie nie zapewnią. Jak przyciągać kibiców na stadion?

- Cały czas nad tym pracujemy. Przygotowujemy dla kibiców wiele konkursów i niespodzianek. Myślę, że dobra jazda zespołu Unibaksu będzie podstawowym magnesem. Poza tym - jeśli popatrzy się na skład, trudno powiedzieć, by któryś z zawodników nie identyfikował się z Toruniem. Mamy taki skład, że kibice mogą być zadowoleni.



Więcej o rywalizacji w regionie w toruńskim serwisie Sport.pl

Więcej o: