Sport.pl

Sponsor namówił gwiazdy żużla do patriotyzmu

Firma zasugerowała Tomaszowi Gollobowi i Jarosławowi Hampelowi, by startowali w biało-czerwonych barwach. A gdy sponsor coś sugeruje, żużlowcy się do tego dostosowują.
To już pewne: Tomasz Gollob i Jarosław Hampel w nowym sezonie Grand Prix będą walczyć w nowych kombinezonach. Będą biało-czerwone. Patriotyczny wybór nie jest przypadkowy. Odkąd sponsorem polskiej kadry narodowej została firma Enea, naciskała na to, by gwiazdy kadry startowały w kevlarach o barwach narodowych.

Na takie rozwiązanie najpierw zdecydował się Gollob. Później jego śladem poszedł Hampel. Nie zapłacą za nowe stroje z własnych kieszeni. Na to pieniądze zapewni im Polski Związek Motorowy. Nie jest to jednak duży - biorąc pod uwagę zarobki zawodników - duży koszt. Według "Przeglądu Sportowego" jeden kombinezon kosztuje ok. 5 tys. zł.

Tak na jazdę Golloba na Motoarenie w 2010 r. reagowali kibice w Toruniu:



Ponieważ na strojach zawodników ma dominować biel, będą mieli wyjątkową mobilizację - kombinezony w tych kolorach na żużlu błyskawicznie się brudzą. Mogą zostać czyste - pod warunkiem, że żużlowcy będą jechali... przed konkurentami.

Hampel dotychczas startował w różnorodnych strojach. Dla Golloba będzie to nowość, bo - jak zauważa "PS" - przez piętnaście lat na jego kombinezonach dominował kolor niebieski oraz czarny. W bieli powalczy tylko w Grand Prix.

W Toruniu białego Golloba będzie można zobaczyć dopiero jesienią - wtedy na Motoarenie skończy się tegoroczny cykl GP.

Czy polscy sportowcy powinni w międzynarodowych zawodach przymusowo startować w biało-czerwonych strojach?
Więcej o: