Takiego turnieju jeszcze nie było? 16 tys. flag!

Tegoroczny turniej żużlowego Grand Prix w Toruniu ma znacznie różnić się od poprzedniego. I to mimo, że do imprezy z 2010 roku nie było zastrzeżeń. Ta zaplanowana na sierpień znów ma przyciągnąć tłumy i spowodować, że organizatorzy znów niemało zarobią
Zmiana podstawowa dotyczy nazwy. W tym roku prawa do niej udało się sprzedać. O ile poprzedniego lata na Motoarenie oficjalnie zawody nie miały sponsora, tak teraz będzie nim energetyczny koncern Enea.

To oznacza, iż organizatorzy turnieju - magistrat współpracujący przy nim z Unibaksem - na sprzedaży nazwy zarobią. Pytany o szczegóły transakcji Wojciech Stępniewski - prezes klubu żużlowego - zasłonił się tajemnicą handlową. Nie może mówić o kwocie, jaką organizatorzy zarobią dzięki Enei.

Niezależnie od tego wiadomo, że są spore szanse na to, by bilans finansowy zawodów był jeszcze bardziej korzystny niż przed rokiem. Wtedy po odliczeniu wszystkich kosztów do budżetu Torunia trafiło 0,8 mln zł. Zakładając, że i tym razem na Motoarenie będzie komplet widzów, kwota może być wyższa.

Enea nie pierwszy raz korzysta z okazji, by eksponować swoją markę i logo przy okazji imprez sportowych - robiła tak podczas lekkoatletycznych mitingów oraz piłkarskich turniejów.

Organizatorzy tegorocznego GP na Motoarenie zakładają zmiany. - Mamy kilka wniosków z ubiegłego roku. Może tych niedociągnięć nie było widać, ale my chcemy udoskonalić imprezę - mówi Jarosław Więckowski, szef wydziału sportu i turystyki w magistracie.

Na kibiców czeka m.in. nowa lokalizacja miasteczka kibica, które w 2010 r. przyciągnęło tłumy. Stanie na parkingu po zachodniej stronie stadionu.

Powinno być też mniej problemów z parkowaniem. Miejsc powinno być więcej dzięki temu, że kibice będą mogli skorzystać z placu jednego z okolicznych marketów. Tradycyjnie też przygotowany będzie parking na terenie lotniska.

Bilety na GP w porównaniu do 2010 r. się nie zmienią. W zależności od miejsca na trybunach mają kosztować 70, 90, 140, 350, 450 i 700 zł. Ich sprzedaż ruszy w połowie czerwca. - Zostaliśmy monopolistą na rynku, ale cen postanowiliśmy nie zmieniać - podkreśla Więckowski.

Na kibiców GP czekać będzie ... aż 16 tysięcy flag - tak, by miał ją każdy fan na stadionie. To ma dać wyjątkowy efekt m.in. w trakcie transmisji telewizyjnej.

Turniej GP na Motoarenie zaplanowano na 27. sierpnia. Torunianie liczą na komplet kibiców także ze względu na rezygnację Bydgoszczy, która już nie jest - jako organizator cyklu - konkurencją. Teraz Enea GP jest jedynym turniejem w promieniu 220 kilometrów od Pomorza.

Czekamy na opinie

Jak jeszcze usprawnić organizacyjnie Grand Prix w Toruniu? E-mail: redakcja@torun.agora.pl