Sport.pl

Prezes Stali: - Toruń i Gorzów w żużlowym finale

Moim zdaniem to właśnie Unibax i Caelum Stal będą w tym sezonie walczyć o mistrzostwo Polski - mówi przed niedzielnym spotkaniem żużlowców z Torunia i Gorzowa Wielkopolskiego prezes tych drugich, Władysław Komarnicki. Transmisja z hitu ekstraligi w TVP Sport.
Rozmowa z Władysławem Komarnickim

Filip Łazowy: Już ochłonął pan po ostatniej - niektórzy nazwali to kompromitacją - porażce z Betardem Spartą Wrocław?

Władysław Komarnicki: Jestem właśnie (rozmowa przeprowadzona w środę wieczorem - red.) na wczasach w Turcji. Opalam się, a tu telefon mi dzwoni. Czy ochłonąłem? Nie, i chyba nieprędko zrozumiem dlaczego moja drużyna przegrała we Wrocławiu.

Stal jest świetna na swoim torze, a fatalna na wyjazdach. Czym wyjaśnić takie wahania formy?

- To chyba pytanie do naszego trenera, a nie do mnie. Zadam mu je od razu jak wrócę do Gorzowa. Sam nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. Na własnym torze "lejemy" mistrzów i wicemistrzów Polski. Natomiast na wyjeździe przegrywamy w Rzeszowie i we Wrocławiu. Dla mnie jest to zupełnie niezrozumiałe. Nie z takim składem, nie z takim potencjałem jakim dysponujemy!

Może to wina nowych tłumików? Niektórym zawodnikom może zabrakło czasu na przystosowanie się do takich warunków?

- Bardzo przepraszam, ale czy żużlowcy z Wrocławia ścigali się na starych tłumikach? Chyba nie. Zatem o czym tu w ogóle rozmawiać? Nie ma tłumaczenia się nowymi tłumikami. Ja już znam te całe "bajeranckie" tło żużlowców. Albo to silnik zawodzi, albo coś nie tak jest z przełożeniem. Już ja znam te wszystkie bajki! Jak ktoś jest dobry, potrafi pojechać w każdych warunkach. I na to liczę w meczu z Unibaksem. Powiem więcej: jak w tym roku zespół nie osiągnie sukcesu, zostawię dwóch, trzech zawodników. Resztę rozgonię na cztery strony świata.

Zacznie pan od Hansa Andersena? Unibax zrezygnował z niego, bo zawodził. W Gorzowie też spisuje się znacznie poniżej oczekiwań.

- Po pierwsze chcę powiedzieć, że kontuzja jakiej się nabawił się głupotą. Jak można zrobić to w taki sposób? (Andersen podczas biegania po lesie potknął się o korzeń i złamał kostkę - red.). Co do samej jazdy - wszystko się zgadza. To żużlowiec, od którego oczekujemy sześciu punktów w meczach wyjazdowych. Wydaje mi się, że stać go na taki wynik. Na razie jest znacznie gorzej. Jeśli w tym sezonie się nie poprawi, trzeba będzie sobie postawić sprawę jasno. W Speedway Ekstralidze nie będzie dla niego miejsca i powinien szukać pracodawcy w pierwszej lidze. Ale też nie jest tak, że my go zostawiamy samemu sobie. Chcemy mu pomóc.

W jaki sposób?

- Powiem dwa słowa: Tomasz Gollob. Już rozmawiałem z naszym kapitanem. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że Andersen potrzebuje pomocy. Umiejętności Duńczyk ma, nie zapomniał jak się jeździ na żużlu. Gollob jest chyba jedyną osobą, która może go wyciągnąć z tego dołka. Jak Andersen wróci po kontuzji do jazdy, wspólnie usiądziemy. Gollob pomagał wielu zawodnikom - zwłaszcza młodzieży. Ale innym też udzielał cennych wskazówek.

Wydawało się, że Andersena może zastąpić Artur Mroczka, którego Stal pozyskała z GTŻ Grudziądz. Jednak we Wrocławiu zawiódł. Liczy pan na niego w starciu z Unibaksem?

- Powiem tak: to, co zrobił Mroczka w meczu z Falubazem Zielona Góra było czymś fantastycznym. Dziewięć punktów w starciu z tak mocnym rywalem jest czymś niesamowitym. W życiu bym się tego nie spodziewał. Ale na wyjazdach jest gorzej. Dlatego może będzie tak, że w Gorzowie będziemy stawiać na Mroczkę, a na wyjazdach na Andersena.

Żużlowcy z Gorzowa mają doskonałą okazję do rehabilitacji. Dwumecz z Unibaksem zapowiada się bardzo interesująco.

- Dokładnie. To będą dwa bardzo ciekawe pojedynki. Ostatnio wygraliśmy wysoko na swoim torze z Unią Leszno i Falubazem Zielona Góra. W meczu z torunianami tak łatwo nie będzie. Moim zdaniem w finale Speedway Ekstraligi spotkają się właśnie drużyny z Gorzowa i Torunia. Unia Leszno bez Leigha Adamsa to zupełnie inny zespół, dużo słabszy. Falubaz stracił Rafała Dobruckiego. Z całym szacunkiem dla Grzegorza Zengoty, ale ten zawodnik nie jest w stanie go zastąpić. Dlatego ta drużyna będzie słabsza. Toruń ma wyrównany i silny skład. My z kolei mamy taki potencjał, że u siebie powinniśmy wygrać z każdym, a na wyjeździe zdobyć zawsze bonus.

Jeśli tak będzie, po awansie do play-off zespół z Gorzowa zdobędzie mistrzostwo Polski.

- Stać nas na to. Mamy takich zawodników, że złoto jest w naszym zasięgu. Ale żeby tak się stało większość zawodników musi prezentować optymalną formę. Na pewno są pewne rezerwy wśród młodzieży. Przed sezonem myślałem, że będą jechali nieco lepiej. Ale spokojnie, oni mają czas. Jestem przekonany, że - także w meczu z Toruniem - będą zdobywali więcej punktów.

Mecz z Unibaksem będzie pan oglądał na wczasach w Turcji?

- Ależ skąd! Wracam samolotem w sobotę wieczorem do Gorzowa. Nie mogę przegapić tak ciekawie zapowiadającego się pojedynku.

Transmisja z meczu w Gorzowie w niedzielę od godz. 19.30 w TVP Sport.

Kto wygra w Gorzowie?
Więcej o: