Sport.pl

Dawid Przybyszewski chce zostać w zespole SIDEn / PC

Dawid Przybyszewski, środkowy koszykarzy, którzy awansowali do I ligi ma zamiar nadal grać w toruńskim SIDEn / Polskim Cukrze. Szef klubu Piotr Barański na razie chce skupić się na budżecie. - To nasz priorytet - mówi o przyszłości zespołu
Po porażce w finale II ligi z AZS WSGK Kutno podopieczni Grzegorza Sowińskiego mieli jeszcze jedną szansę na wywalczenie awansu. - Założyliśmy sobie przed sezonem, że musimy zrealizować nasz cel. Był nim awans do pierwszej ligi. Dlatego też do Przemyśla pojechaliśmy bardzo zmobilizowani - mówi o turnieju barażowym środkowy SIDEn / Polskiego Cukru Dawid Przybyszewski.

Terminarz gier sprzyjał SIDEn Polski Cukier. Pierwszego dnia zespół Sowińskiego mógł obejrzeć w akcji swoich rywali i opracować odpowiednią taktykę na kolejne mecze. - To nam pomogło. Nagranie nie zastąpi oglądania spotkania na żywo. Widzieliśmy kto jaką siłą dysponuje, jakie są mocne i słabsze strony obu zespołów - przyznaje Przybyszewski.

Po pierwszym dniu wiadomo było, że torunianie nie mogą przegrać swojego meczu z Open Florentyną Pleszew. Bohaterem tego pojedynku był Przybyszewski. Środkowy SIDEn Polski Cukier grał jak w transie - trafiał do kosza z każdej pozycji.

- Cieszę się, że tak mi to wszystko wychodziło. Koledzy podawali mi wiele piłek a ja po prostu trafiałem. Miałem swój dzień. Ale nic by to nie pomogło, gdyby nie świetna postawa całego zespołu w defensywie. To był klucz do sukcesu - stwierdził Przybyszewski.

W drugim meczu podopieczni Sowińskiego pokonali Polonię Przemyśl i zapewnili sobie pierwsze miejsce co oznaczało awans do pierwszej ligi. Awans świętowali już w autobusie, którym wracali nocą z Przemyśla.

Awans do I ligi oznacza jednak niemało dylematów. SIDEn / Polski Cukier musi zadecydować, w jakim składzie przystąpi do rywalizacji w I lidze.

W zeszłym sezonie awans wywalczyła bydgoska Astoria, ale drużyna nie została wzmocniona i straciła miejsce w I lidze. Jak w Toruniu uniknąć błędów sąsiadów?

Gwarancją ma być stabilny budżet, który pozwoli na zatrudnienie w większości koszykarzy zawodowych - ci łączący pracę z treningami i grą byliby w mniejszości. W składzie torunian chciałby pozostać Przybyszewski. - Słyszałem, że za kilka lat ma być tu ekstraklasa. To praca długofalowa. Tego nie da się uzyskać natychmiast. Na razie nie podpisałem kontraktu, ale swoją przyszłość wiążę z Toruniem. Chciałbym tutaj już pozostać - mówi "Gazecie" środkowy SIDEn / Polskiego Cukru.

Więcej o: