Kobieta na żużlu? Fundacja zarzuca Unibaksowi dyskryminację

Nastolatki w Toruniu będą mogły trenować typowo męski sport - żużel. Unibax zgadza się na to, by do szkółki zgłaszały się też dziewczyny. Helsińska Fundacja Praw Człowieka ostrzegła go: - Działania polegające na wykluczaniu kobiet od uczestnictwa z zawodów i treningów żużlowych tylko na podstawie kryterium płci są sprzeczne z konstytucyjną zasadą.
Problem 15-letniej Dominiki Czarneckiej opisywaliśmy w "Gazecie" w marcu. Gimnazjalistka z Torunia jest zafascynowana sportem żużlowym - motorowymi wyścigami na torze, które w niektórych miastach Polski przyciągają na stadiony tłumy. - Żyję tą dyscypliną, interesuję się wszystkim co z nią związane. Chciałam zacząć treningi, ale w Toruniu dowiedziałam się, że nie mogę, bo nie jestem chłopcem - mówi.

Prowokacja dziennikarska to potwierdziła. Próby zgłoszenia dziewczyny do klubowej szkółki klubu Unibax Toruń były bez efektów. Nie pytano ani o wiek, ani o doświadczenia - po informacji o płci szans na zapisanie dziecka na trening nie było. Trener szkółki Jan Ząbik mówił w marcu: - Nie ma sensu, by kobiety były jak maskotki w klubie. Lepiej sprzęt przeznaczyć dla chłopców, bo rokują na przyszłość.

Również w szkółce klubu z Grudziądza dziewczyny do szkółki by nie przyjęto - niezależnie od jej umiejętności i wieku. W przypadku chłopców nie ma problemów. Tak jest w innych polskich klubach mimo, że od ponad dwóch lat przepisy zezwalają na wspólne treningi nastolatków obu płci.

Po tekście "Gazety" sprawą Czarneckiej zajęła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. W liście do szefa Głównej Komisji Sportu Żużlowego Dorota Pudzianowska, koordynator programu Artykuł 32, pisze: "W 2009 r. polskie przepisy zostały dostosowane do regulacji Międzynarodowej Federacji Motocyklowej i Europejskiej Unii Motorowej w kierunku dopuszczenia polskich zawodniczek do wszystkich form rywalizacji w zawodach żużlowych. Jednak doniesienia prasowe wskazują, że kobiety nadal napotykają na bariery w dostępie do treningów i zawodów. ( ) Przykłady udziału i sukcesów kobiet w zawodach żużlowych na świecie świadczą o tym, że posługiwanie się kryterium płci przy selekcji zawodników nie jest obiektywnie uzasadnione. Spośród państw z rozwiniętymi ligami żużlowymi każde może pochwalić się odnoszącą sukcesy zawodniczką".

Według Fundacji toruński klub, ale i GKSŻ są w konflikcie z prawem. "Działania polegające na wykluczaniu kobiet od uczestnictwa z zawodów i treningów żużlowych tylko na podstawie kryterium płci są sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości (art. 32 ust. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej) stanowiąc dyskryminację". Nieoficjalnie wiadomo, że niektóre firmy sponsorujące kluby żużlowe w Polsce - także Unibax - otrzymały od grupy feministek listy z kopią artykułu "Gazety" oraz opinią Fundacji.

Szef GKSŻ Piotr Szymański w piątek najpierw nie miał czasu na rozmowę o sprawie Czarneckiej, a później nie odbierał telefonu.

15-letnia torunianka nadal chce trenować. - Jestem teraz chyba nawet bardziej zdeterminowana niż wcześniej. Chciałabym teraz coś wszystkim udowodnić - mówi Czarnecka. Problemem pozostaje tylko jej wiek. To czas, kiedy zwykle nie zaczyna się treningów, a zdaje egzamin umożliwiający starty w zawodach.

Prezes toruńskiego klubu Unibax, Wojciech Stępniewski: - Mamy w szkółce chłopców w wieku ok. 11-12 lat. Niektórzy mają już całkiem spore doświadczenie, pół życia są przy motocyklach. A jeśli teraz zgłosi się na treningi równie młoda dziewczynka? Cóż, dlaczego nie - jesteśmy otwarci. Przecież nikomu nie chcemy zamykać drogi do żużla.

Czy mecze żużlowe z udziałem kobiet przyciągnęłyby kibiców?