Finał za dwa dni: Sowiński kontra Kowalczyk

W sobotę rozpocznie się finałowa rywalizacja o awans na zaplecze koszykarskiej ekstraklasy. SIDEn Polski Cukier zmierzy się z AZS WSGK Kutno. Dzisiaj głos mają trenerzy obu drużyn
Rozmowa z trenerem SIDEn Polski Cukier Grzegorzem Sowińskim

Niech kibice będą szóstym zawodnikiem

Filip Łazowy: Jak wyglądają przygotowania zespołu do finałowej rywalizacji z AZS WSGK Kutno? Kontuzjowany Tomasz Lipiński wybiegnie na parkiet w sobotę?

Grzegorz Sowiński: Na razie odpoczywaliśmy po ciężkich bojach z PWiK Piaseczno i zawodnicy mieli lekkie ćwiczenia. Mamy na płytach ostatnie mecze drużyny z Kutna i będziemy analizować grę przeciwników. Nic więcej powiedzieć nie mogę. Nie chcę nic zdradzać, bo rywale są czujni. Ja nie przeglądam prasy w Kutnie i nie wiem, co się dzieje w tym zespole. Dlatego przed meczem chcę uniknąć rozmów na temat mojej drużyny. Później odpowiem na wszystkie pytania. O Lipińskim też nic nie mogę powiedzieć.

Przemysław Lewandowski stwierdził, że nie jest przekonany o tym, że ekipa z Kutna będzie znacznie silniejszym rywalem niż PWiK Piaseczno. Oba zespoły grają natomiast zupełnie inną koszykówkę...

- W Piasecznie zespół jest nieobliczalny. Mają świetnych strzelców i grają żywiołowo. Na pięć meczów z nami wygrali jeden. Z Kutnem grali dwa razy i dwa razy wygrali. Ale moim zdaniem pojedynki z AZS WSGK będą znacznie trudniejsze niż te półfinałowe. Nasi rywale grają poukładaną koszykówkę. Mają ośmiu zawodników, którzy wiedzą, na czym polega ta dyscyplina sportu. Są w składzie doświadczeni koszykarze, którzy występowali wcześniej w ekstraklasie.

Duże znaczenie dla zespołu z Kutna ma obecność w składzie takiego gracza jak Mariusz Bacik? To przecież były reprezentant Polski, czwarty strzelec w ekstraklasie...

- Nie wiem, bo nie mam pojęcia, jaka jest atmosfera w ekipie z Kutna. Poza tym grają tam na tyle doświadczeni zawodnicy, że nazwisko Bacik nie robi aż tak oszałamiającego wrażenia. Dlatego trudno mi powiedzieć, jaką rolę ogrywa ten zawodnik w tej drużynie. Na pewno jest to zespół poukładany, grający mądrą koszykówkę. Trenują dwa razy dziennie, o czym my nawet nie możemy pomarzyć. Tam wszyscy gracze są profesjonalistami. U nas jest takich tylko kilku. Pozostali oprócz gry w koszykówkę na co dzień pracują.

Do wygrania rywalizacji wystarczą zwycięstwa na własnym parkiecie. Łatwiej będzie je odnieść, gdy z trybun wspierać będą SIDEn Polski Cukier kibice...

- Na pewno. Dlatego cała drużyna liczy na wsparcie fanów. W sezonie zasadniczym przyjechali kibice z Kutna. Czy teraz też się pojawią, to nie wiem. Mam nadzieję, że fani zerwą się do dopingu i będą wspierali zawodników przez całe spotkanie. Chciałbym, aby byli naszym szóstym zawodnikiem.

Rozmowa z trenerem AZS WSGK Kutno Andrzejem Kowalczykiem

Spodziewam się naszego zwycięstwa

Filip Łazowy: Półfinałowa rywalizacja z SMS Władysławowo nie zmęczyła pańskich podopiecznych. Trzy zwycięstwa i dużo czasu na odpoczynek i przygotowanie się do walki z ekipą z Torunia...

Andrzej Kowalczyk: Łatwo wcale nie było. Co prawda u siebie nasze zwycięstwa nie podlegały dyskusji, to nad morzem było już bardzo ciężko wygrać. Udało nam się to po zaciętej końcówce i mieliśmy wolne. Nasi rywale też odprawili PWiK w trzech meczach. Mieli trochę gorzej, bo ostatni mecz odbywał się później i mają mniej czasu na odpowiednią regenerację przed fazą finałową. Moi zawodnicy odpoczęli i teraz przygotowujemy się do operacji SIDEn Polski Cukier. Analizujemy grę toruńskiej drużyny na płytach DVD. Myślę, że rywale w ten sam sposób rozpracowują naszą taktykę. Nikt tu żadnego cudu nie wymyśli.

Kto jest faworytem finałowej rywalizacji? Atut własnego parkietu i wygrane w sezonie zasadniczym skłaniają ku drużynie Grzegorza Sowińskiego?

- Nie. Play-off to zupełnie inna historia. Poza tym obie drużyny były na innym etapie przygotowawczym. Ja twierdzę, że to my wygramy tę rywalizację i mam ku temu podstawy. Ale sądzę, że trener Sowiński myśli podobnie. Oba zespoły są bardzo silne i o tym, kto wygra, zadecyduje łut szczęścia i dyspozycja dnia. W zespole z Torunia nie brakuje świetnych graczy. Dawida Przybyszewskiego kiedyś sam prowadziłem. Dobrze znam umiejętności Przemysława Lewandowskiego, Kamila Michalskiego, Arkadiusza Kobusa i Tomasza Lipińskiego. To nie są przypadkowi gracze. Dlatego też dyspozycja w danym dniu będzie kluczowa.

Największym atutem AZS WSGK Kutno jest osoba trenera. Prowadził przecież kiedyś reprezentację Polski...

- Mówi pan o Andrzeju Kowalczyku? (śmiech). No tak, to o mnie. Czy ja wiem, czy jestem wielkim atutem? Nie sądzę. Bez dobrych i chętnych do współpracy zawodników nic bym nie osiągnął. Koszykarze są najważniejsi, a ja jestem tylko dodatkiem.

Kilka tygodni temu twierdził pan, że oba zespoły awansują do pierwszej ligi. Nic się w tej kwestii nie zmieniło?

- Nic. Cały czas śledzę rozgrywki w innych grupach i mogę z przekonaniem stwierdzić, że nasza jest najsilniejsza. Jeśli wygra mój zespół, to SIDEn Polski Cukier spokojnie wygra baraże. Jeśli my mielibyśmy w nich grać, to będzie tak samo. Ale lepiej zawsze osiągnąć bezpośredni awans i uniknąć kolejnych stresów. Mam nadzieję, że rywalizacja finałowa będzie toczyła się fair i zwycięży lepszy. Proszę napisać, że pozdrawiam toruńskich kibiców i do zobaczenia w hali "spożywczaka" w sobotę.

Kiedy zagrają

1. mecz

Sobota, 16 kwietnia, godz. 17.30

SIDEn Polski Cukier - AZS WSGK Kutno

2. mecz

Niedziela, 17 kwietnia, godz. 17.30

SIDEn Polski Cukier - AZS WSGK Kutno

Bilety w cenie: 6 zł normalny, 3 zł ulgowy

Kto wygra finał i awansuje?