Udało się! Hokeiści Nesty wrócili do ekstraklasy

Koniec I-ligowej tułaczki zawodników toruńskiej Nesty. Zespół trenera Wiesława Walickiego po zwycięstwie w pierwszym meczu finału rozgrywek z GKS Katowice wygrał także drugi, już na wyjeździe. W nowym sezonie będzie grał w polskiej elicie..
Tak wielu kibiców na Tor-Torze jak w piątkowy wieczór jeszcze w tym sezonie nie było. Ponad tysiąc fanów Nesty czekało na to, by torunianie w pierwszym spotkaniu obu ekip rozwiali wątpliwości, który z finalistów jest lepszy.

Nesta w sezonie zasadniczym grała idealnie. Wygrywała mecz za meczem, ale sztab szkoleniowy przestrzegał, że w play-off będzie to miało niewielkie znaczenie. W pierwszej części rozgrywek Nesta zdobyła aż 108 punktów, katowiczanie aż 26 mniej. Pod względem straconych bramek różnica jest kolosalna. Torunianie zaliczyli ich zaledwie 57, GKS ponad dwa razy więcej.

Pierwszy pojedynek finałowy z GKS rozpoczął się dla torunian znakomicie. Nesta szybko wypracowała sporą przewagę. Prowadziła nawet 3:0 - wtedy wydawało się, że gospodarze wygrają spotkanie z katowiczanami bez problemów.

Kłopoty zaczęły się jednak wraz z drugą tercją. W niej znakomitymi interwencjami popisywał się bramkarz GKS Szymon Noworyta.

Choć gracze Nesty atakowali na rozmaite sposoby, ich akcje kończyły się na graczu gości. Za to katowiczanie stopniowo odrabiali straty. Ich trener - były doświadczony hokeista reprezentacji Polski mający za sobą długą karierę w lidze niemieckiej Jacek Płachta - z radością bił brawo po kolejnych zagraniach, które burzyły spokój gospodarzy.

- W naszej grze było wtedy widać zbyt dużą nerwowość. Niepotrzebnie, przed meczem rozmawialiśmy o tym, by nie patrzeć na to, jak wysoka jest stawka meczu - mówił później trener Nesty Wiesław Walicki.

Kiedy w 31 min. katowiczanie ze stanu 3:0 doprowadzili do remisu 3:3, gracze Nesty zaczęli grać skuteczniej. Świetnie współpracował duet tworzony przez Przemysława Bomastka i Tomsa Bluksa. W zaledwie cztery minuty Nesta zdobyła trzy bramki, a w drużynie zapanowała ulga - trudno było spodziewać się tego, by katowiczanie mogli kolejny raz odrobić spore straty.

W rewanżu torunianie bez kłopotów wyraźnie wygrali drugi mecz i mogli świętować awans.



Wynik meczu

Nesta - GKS 7:4

Tercje: 3:0, 3:3, 1:1

Bramki: 1:0 Bomastek (5.), 2:0 Gościmiński (12.), 3:0 Połącarz (19.), 3:1 Frączek (24.), 3:2 Koszarek (27.), 3:3 Frączek (31.), 4:3 Bluks (36.), 5:3 Adamowicz (37), 6:3 Wachowski (39.), 7:3 Bomastek (56.), 7:4 Pidło (59.)



GKS - Nesta 1:5

Tercje: 0:2, 1:0, 0:3 Bramki dla torunian: J.Dzięgiel, P.Bomastek. S.Wachowski, M.Wieczorek, E.Adamovics

Nesta: Ciesielski; Bluks - Adamowicz, Wachowski - Ławrenows, Porębski - Lidtke; Bomastek - Kuchnicki - Marmurowicz, Wieczorek - Dzięgiel - Minge, Połącarz - Chrzanowski - Gościmiński.