Hit pod koszami. Bacik, Kowalczyk - trudni rywale SIDEn

Były trener reprezentacji, legenda ekstraklasy i kadry lat 90., uczestnik konkursu wsadów w Meczu Gwiazd, kilku innych znakomitych zawodników - takiego rywala, jak niedzielny, toruński SIDEn / Polski Cukier jeszcze nie miał.
To może być mecz, który zadecyduje o awansie SIDEn / Polskiego Cukru do I ligi. Jeśli w niedzielę torunianie pokonają w swojej hali AZS Kutno, będą o krok od zajęcia pierwszego miejsca po sezonie zasadniczym i idealnego rozstawienia w play-off. Teraz SIDEn / PC i AZS mają po 28 punktów i już wypracowały przewagę nad resztą II-ligowców. To między Toruniem, a Kutnem powinna rozstrzygnąć się kwestia zwycięstwa w sezonie zasadniczym. Jeśli w niedzielę SIDEn zwycięży, będzie blisko sukcesu - tym bardziej, że ma za sobą również triumf na parkiecie w Kutnie.

To również mecz niepokonanych. Torunianie jeszcze ani razu w sezonie nie przegrali we własnej hali. AZS jest niezwyciężony na wyjazdach.

Tak trudnego rywala SIDEn nie miał od dawna. W Kutnie są ogromne oczekiwania od AZS. Stąd decyzje o kosztownych inwestycjach personalnych. Trenerem zespołu został Andrzej Kowalczyk - przez lata trener zespołów w ekstraklasie, a ma za sobą również prowadzenie reprezentacji Polski. Skład AZS mógłby zrobić wrażenie nawet w I lidze. Ofensywnym liderem drużyny jest skrzydłowy Grzegorz Małecki (śr. 14,4 pkt., ponad 2 zbiórki, asysty i przechwyty na mecz), który w przeszłości współpracował z Kowalczykiem w Stali Ostrów Wielkopolski. Torunianie powinni się jednak najbardziej obawiać duetu podkoszowych. Szkoleniowiec AZS ma dwóch bardzo różnych graczy. Aleksander Perka to siła, skoczność, dynamika. Były gracz Polonii Warszawa (reprezentował ją w ubiegłorocznym konkursie wsadów podczas Meczu Gwiazd) pod koszami jest niezwykle trudny do zatrzymania - tym sezonie za 2 pkt. ma aż 70 proc. skuteczność! To gracz niezwykle wszechstronny - zapewnia zespołowi w każdym spotkaniu niemal 10 zbiórek i prawie dwie asysty i bloki. Nie gra finezyjnie, nie zaskakuje rzutami z dystansu - wykorzystuje za to swoje największe atuty w walce pod tablicą.

Świetnie uzupełnia się z Mariuszem Bacikiem. Weteran polskiej ligi, reprezentant kraju w latach 90. ma teraz 39 lat i choć mógłby zakończyć karierę - w jej trakcie należał do najlepiej zarabiających polskich zawodników - ciągle szuka okazji do rywalizacji ligowej. Tak trafił do AZS. To przeciwieństwo Perki: nie skacze wysoko, nie kończy akcji dynamicznymi wsadami, gra niczym rutyniarz, który nie chce eksploatować organizmu ponad miarę. Jednak ten spryt wystarcza, by Bacik ciągle ogrywał większość rywali. Rzuca tylko kiedy jest pewny, że to się opłaci (80 proc. skuteczności za 2, a więc wynik jeszcze lepszy niż Perki) - daje drużynie ok. 10 punktów, 9 zbiórek i ponad 2 przechwyty. Od lat jest też świetnym podkoszowym podającym - znakomicie zauważa spod tablicy lepiej ustawionych partnerów.



Mecz SIDEN /PC - AZS w niedzielę o godz. 17. w hali przy ul. Grunwaldzkiej. Bilety kosztują 5 i 2 zł.