Sport.pl

Majtersztyk koszykarski. SIDEn bez lidera, a mocniejszy

Szef toruńskich koszykarzy Piotr Barański zrobił - wraz z rozwiązaniem kontraktu swojej gwiazdy - majstersztyk. Pożegnał lidera, ale zespół na tym nie stracił, a paradoksalnie zyskał
Kiedy przed miesiącem klub poinformował, że za porozumieniem stron rozwiązał umowę z Hubertem Radke, w toruńskim światku koszykarskim zawrzało.

Nieprzypadkowo - czy to logiczne, by przed najważniejszymi meczami w sezonie żegnać się z koszykarzem, który statystycznie jest najlepszym graczem w II lidze? Czy to logiczne, by rezygnować z jego 208 centymetrów wzrostu, które na tym poziomie gry są atutem nie do przecenienia?

Tak, to się opłaciło. Toruński klub przed najważniejszą fazą rywalizacji w II lidze wzmocnił się dzięki rozstaniu ze swoim liderem.

Trudno nie być pod wrażeniem tego, jak szybko SIDEn / Polski Cukier wyszedł z opresji kadrowej, która - co niewątpliwe - była spora w momencie utraty Radke.

Za jednego bardzo dobrego gracza zyskał dwóch: skorzystał na wielkich zmianach personalnych w Asseco Prokomie Gdynia. I skrzydłowy Arkadiusz Kobus, i środkowy Dawid Przybyszewski w nadmorskiej drużynie nie grali. Ten pierwszy bez problemu znalazłby pracę w klubie z I ligi. Drugiego kusiły kluby z ekstraklasy. Wybrali Toruń.

Szef SIDEn / Polskiego Cukru Piotr Barański nie chce mówić o szczegółach negocjacji, których efekt jest dość zaskakujący - fakty są jednak takie, iż klub zrobił ogromny krok w kierunku awansu dzięki temu, że pożegnał dotychczasowego lidera.

Po zamianie Radke na duet Przybyszewski-Kobus SIDEn / PC wydaje się zespołem znacznie silniejszym i przede wszystkim ciekawszym pod względem kadrowym. Powodów jest kilka.

Pierwszy: warunki Przybyszewskiego. O ile 208 cm wzrostu Radke w II lidze robiło wrażenie, to 215 cm nowego centra - jeszcze bardziej. Ci, którzy pamiętają Przybyszewskiego sprzed dekady, kiedy trafił do toruńskiego AZS jak szczupły, wręcz tyczkowaty nastolatek mogą dziś go nie poznać. Tak jak wielu innych Europejczyków podczas studiów i gry w akademickiej lidze amerykańskiej spędzał mnóstwo czasu na ćwiczeniach siłowych. Podobnie było po powrocie do Polski. Teraz Przybyszewski to jeden z najpotężniejszych zawodników w kraju - nie tylko ze względu na wzrost, ale i siłę. Pod tym względem nie ma w II lidze koszykarzy o podobnych warunkach.

Po drugie - ważny jest styl gry nowego środkowego. Przybyszewski to innym typ gracza niż Radke. Jest bardziej wszechstronny, lepiej czuje się w różnych strefach boiska. Od lat kojarzony jest z niezłej skuteczności rzutów z dystansu - dzięki temu jego obecność na parkiecie wymusza na rywalach aktywność w obronie również na obwodzie. A to da więcej miejsca innym torunianom bliżej obręczy.

Grudniowo-styczniowe zmiany w SIDEn oceniam jako majstersztyk przede wszystkim ze względu na poszerzenie kadry torunian o Kobusa. O ile między Przybyszewskim a Radke można postawić znak równości - z lekkim wskazaniem na tego pierwszego - to transfer gracza rezerw Asseco jest sporym wzmocnieniem. Kobus nie wydaje się na parkiecie typem koszykarza, który musi być w centrum uwagi. Robi rzeczy na pierwszy rzut oka niezauważalne. Zbiera piłki, świetnie wymusza faule, potrafi minąć rywala, nie widać w nim - przynajmniej na podstawie pierwszych spotkań - cech egoisty. Warto zwrócić uwagę na jego dynamikę - ostatnim graczem w Toruniu, który z miejsca potrafił wyskoczyć równie wysoko, był w czasach juniorskich Tomasz Beciński. Kobus, by być przydatnym w ekipie SIDEn / PC nie musi być zauważalny w statystykach. Wystarczy, by skakał.

Jeszcze jedna korzyść ze zmian: fizyczne walory pierwszej piątki torunian. Niedzielne, zwycięskie spotkanie z AZS Olsztyn SIDEn / PC zaczął wystawiając jednocześnie Kobusa (199 cm), Przemysława Lewandowskiego (200), Tomasza Lipińskiego (200) i Przybyszewskiego (215). W świecie II ligi, gdzie często centrzy ledwo mają 2 metry wzrostu, a w role skrzydłowych wcielają się gracze 190-centymetrowi, torunianie mogą być niczym wśród krasnali.

Wyjątkiem będzie mecz w niedzielę - pojedynek niezwykłej wagi. SIDEn / PC podejmie o godz. 17 innego kandydata do awansu, AZS Kutno. W jego składzie nie brakuje akurat zawodników potężnych, wysokich i sporo potrafiących.