Przybyszewski podjął decyzję i wraca do Torunia

Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG

Dawid Przybyszewski jest nowym graczem SIDEn. - Uzgodniłem warunki z działaczami i chcę pomóc drużynie w awansie do pierwszej ligi - powiedział zawodnik






- Na pierwszy trening przyszedł z mamą. Był bardzo wysoki, ale też smukły. Miał 15 lat i mierzył już dwa metry - tak wspomina pierwsze zajęcia z Przybyszewskim jego były trener Marek Ziółkowski. Po jednym sezonie spędzonym w rodzinnym mieście przeniósł się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Warce.

Jego nieprzeciętne umiejętności szybko wypatrzyli działacze Broka Słupsk. W wieku 19 lat zadebiutował w barwach tej drużyny w rozgrywkach ekstraklasy. - Tego chłopaka czeka wielka kariera. Ma doskonałe warunki fizyczne. Potrafi grać nie tylko dobrze pod koszem, ale też celnie rzuca za trzy punkty - powiedział wtedy jego kolega klubowy Kordian Korytek.

Przybyszewski zamiast rozwijać się w Polsce postanowił wyjechać w 2002 roku za ocean. Na uczelni Nashville w stanie Tennessee grał w zespole Vanderbilt Commodores. Tam spędził aż cztery lata będąc jednym z czołowych zawodników drużyny akademickiej. Uczestniczył także w sparingach zespołu grającego w NBA, czyli zawodowej lidze amerykańskiej w barwach Chicago Bulls. Jednak nie zyskał uznania w oczach działaczy "Byków". Otrzymał wtedy także powołanie do reprezentacji Polski, którą prowadził Andrzej Kowalczyk.

W 2005 roku Przybyszewski wrócił do Polski i występował w ekipie Polpaku Świecie. Później na krótko związał się z węgierskim zespołem Lami-Ved Kormend.

Największy sukces wychowanek toruńskiego AZS-u osiągnął w 2009 roku, kiedy to wywalczył Puchar Polski z Kotwicą Kołobrzeg. Zagrał w tych rozgrywkach dwa mecze, w których zdobył 26 punktów.

Obecny sezon Przybyszewski rozpoczął w zespole mistrza Polski Asseci Prokom Gdynia. W ekipie znad morza rozegrał tylko dwa mecze, w których zdobył tylko trzy punkty i zanotował siedem zbiórek. W niedzielę był obecny na meczu w Toruniu, w którym miejscowy SIDEn podejmował Basket Piła. Wtedy zawodnik jeszcze nie wiedział, czy wzmocni drużynę prowadzoną przez Grzegorza Sowińskiego. Dzisiaj już nie ma wątpliwości. Znów będzie grał w rodzinnym mieście.

Filip Łazowy



Dla "Gazety"

Dawid Przybyszewski

Dogadałem się z działaczami w sprawie mojej gry w Toruniu. Zdecydowałem się pomóc zespołowi w awansie do pierwszej ligi. Myślę, że będę przydatny i ze mną w składzie gra SIDEn będzie wyglądała jeszcze lepiej. To, że pochodzę z Torunia też miało duże znaczenie w mojej decyzji. Pomimo innych ofert najbardziej chciałem tutaj wrócić.

not. fł



Dla "Gazety"

Marek Ziółkowski

Pierwszy trener Przybyszewskiego

Pamiętam, jak rozpoczynał swoją przygodę z koszykówką. Oprócz znakomitych warunków fizycznych miał ogromny zapał do pracy. O której bym nie zrobił treningu to Dawid zawsze się na nim pojawiał. Był bardzo ambitny i dążył do określonego celu. Dobrze rozumiał się z kolegami z drużyny, którzy go ciepło przyjęli. Na początku braki techniczne nadrabiał ogromną ambicją. Cieszę się, że wrócił do Torunia. Z nim w składzie szanse na awans do pierwszej ligi wzrosną.

not. fł



KOMENTARZ

Kilka dni temu przejście Dawida Przybyszewskiego do SIDEn wydawało się mało realne. 30-letni koszykarz mierzący 213 cm nie narzekał bowiem na brak ofert. Jednak zdecydował się na drugą ligę i grę w rodzinnym Toruniu. To dla nas świetna wiadomość. Obecność tego zawodnika na pewno mocno wzmocni potencjał zespołu SIDEn. Przybyszewski może sprawić, że na mecze toruńskiej drużyny będzie przychodziło jeszcze więcej kibiców. I wymarzony awans do pierwszej ligi też jest jakby troszkę bliżej.