Nadzieja Unibaksu w Jagusiu. Ale ten jest realistą

Ten sezon ma przeciętny, ale dwa lata temu w Lesznie zaliczał mecze idealne. Tuż przed rewanżowym półfinałem żużlowej Ekstraligi Wiesław Jaguś mówi: - Czy mogę tam pojechać tak, jak kiedyś? Mam wciąż te silniki. Ale przy obecnej formie to wydaje się niemożliwe.
Jeśli Unibax awansuje do finału, będzie to sensacja. Kiedy w niedzielę torunianie wygrali 46:44, trener Unii Roman Janowski był w euforii. Ten wynik znacznie przybliżył do sukcesu lesznian, którzy na swoim torze są znakomici.

Unia w tym sezonie wygrała tam wszystkie spotkania, żaden z jej rywali nie miał szans na rozstrzygnięcie meczu w ostatnim wyścigu. A Unibax skończył dwa ostatnie spotkania w Lesznie w fatalnym stylu: przegrywał 62:28 i 63:27. Lepiej było w 2008 r. - wtedy torunianie potrafili zwyciężać 49:41 i 47:43. Czy teraz można powtórzyć taki wynik?

Wtedy bohaterem drużyny był Wiesław Jaguś. W 2008 r. zdobył w Lesznie 17 punktów. W tym samym sezonie, znów w Lesznie, w sześciu startach nie pokonał go żaden z gospodarzy. Dlatego to właśnie jego lesznianie obawiają się najbardziej. - Wiemy, że w tym sezonie to nie ten sam Jaguś co wcześniej. Ale wiemy też, że na naszym torze potrafi jeździć znakomicie. Jeśli powtórzy wyczyn sprzed dwóch lat, może pociągnąć do walki cały zespół - obawia się Jankowski.

Jednak sam Jaguś wątpi, czy jest w stanie jeździć tak skutecznie, jak dwa lata temu. - W tej formie wydaje się to niemożliwe. Ale cały czas mam te silniki, na których wtedy ścigałem się w Lesznie. Tor tam jest bardzo szybki, trzeba mieć idealnie dopasowany sprzęt - powiedział. Żużlowiec Unibaksu wierzy w to, że można wyeliminować faworyzowanego rywala. - Gdybyśmy myśleli inaczej, już trzeba by się poddać. Gdy każdy pojedzie na miarę swoich umiejętności, wygramy w Lesznie. To wcale nie jest niemożliwe do wykonania - przekonuje Jaguś.

Do zwycięstwa niezbędne będą lepsze starty. To teraz mankament torunian - również Jagusia. - To prawda - mówi. - Kiedy staję pod taśmą, myślami jestem gdzieś indziej. Nie mogę się skoncentrować tylko na żużlu i potem spóźniam start. Na dystansie wyprzedzić przeciwnika już nie jest łatwo. Pracuję też z psychologiem, ale jedna czy dwie rozmowy nie rozwiążą tego problemu - stwierdził Jaguś.

Wicemistrzowie Polski do meczu w Lesznie przygotowują się bardzo starannie. Oprócz treningów na swoim torze zespół będzie też ćwiczył na obiekcie w Ostrowie. Tam tor jest podobny do nawierzchni w Lesznie.

Początek meczu w niedzielę o godz. 17. Transmisja w TVP Sport. Od godz. 18 stacja będzie też prezentować rewanż w drugim półfinale między Betardem Wrocław, a Falubazem Zielona Góra. W pierwszym meczu Falubaz zwyciężył 46:38.

Ile punktów wywalczy Jaguś w Lesznie?