Klub hokejowy będzie miał trzech obcokrajowców

Polski Związek Hokeja na Lodzie przychylił się do prośby toruńskiego klubu i zwiększył liczbę obcokrajowców mogących występować w pierwszej lidze. Jednak do drużyny nie wróci Andrejs Ignatowicz.
We wtorek w warszawskiej siedzibie PZHL odbyło się posiedzenie zarządu. Podczas obrad przyjęto w poczet członków Klub Sportowy Toruń Hokejowa Spółka Akcyjna. Na wniosek toruńskiego zespołu PZHL zwiększył także limit do trzech obcokrajowców grających w drużynie pierwszoligowej. Jednym z argumentów była chęć wyrównania szans na koniec sezonu, kiedy to drugi zespół będzie walczył w barażach z przedostatnią ekipą w PLH.

Zwiększenie limitu dla obcokrajowców stworzyło szansę dla pozostania w Toruniu bramkostrzelnego napastnika Ignatowicza. Jednak Łotysz szybko podpisał kontrakt z klubem z drugiej ligi rosyjskiej. - Szkoda, że zrobił to tak szybko. Cały czas jesteśmy z nim w kontakcie i niewykluczone, że jeszcze do nas wróci. Za to polecił nam swojego kolegę, który też jest napastnikiem. przyjedzie do nas na testy i wtedy podejmiemy decyzję - powiedział prezes KS Toruń HSA Bogdan Rozwadowski. W Toruniu zostanie dwóch obrońców z Łotwy - Tom Bluks i Edgars Adamowicz.

Działacze są już po rozmowach ze wszystkimi zawodnikami, którzy reprezentowali barwy Sokołów w barażach o PLH. Większość graczy zaakceptowała warunki finansowe i zdecydowała się grać nadal dla Torunia. - 95 proc. hokeistów zgodziło się podpisać kontrakt. Niektórzy się jeszcze wahają. Mogę powiedzieć tylko tyle, że na pewno zostaną m.in. Przemysław Bomastek, Arkadiusz Marmurowicz, Łukasz Chrzanowski i bramkarz Tomasz Witkowski - powiedział Rozwadowski.

KS Toruń HSA zmagania w pierwszej lidze rozpocznie 11 września, kiedy to na Tor-Torze podejmie UHKS Mazowsze Warszawa.