Podhale odsłania karty, toruńskie Sokoły w niepewności

Grając w tym składzie powinniśmy być optymistami - mówi Mirosław Mrugała, prezes klubu z Nowego Targu. Główny konkurent toruńskich Sokołów w walce o ekstraklasę wczoraj rozpoczął wczoraj rywalizację o awans. Za to zespół z naszego regionu ma problem.
Nowotarżanie ostatecznie ujawnili w jakim składzie będą walczyć o miejsce w elicie. Skład może robić wrażenie. Potwierdzają się opinie, że właśnie ten klub będzie głównym faworytem barażowej rywalizacji o miejsce wśród najlepszych.

Zespół z południa Polski wzmocnią reprezentanci Polski - Tomasz Malasiński, Marcin Kolusz i Damian Kapica, a wrócić chce wieloletni kapitan Podhala Jarosław Różański. To zestawienie godne ekstraklasy.

Czy w takim składzie zespół z Nowego Targu może przegrać walkę o awans ze znacznie mniej doświadczonymi rywalami? Wczoraj wieczorem - już po zamknięciu tego wydania "Gazety" - zaczął ją spotkaniem z Orlikiem Opole.

Torunianie zmierzą się z Podhalem dwukrotnie - 13 i 24 sierpnia. Trener Sokołów Wiesław Walicki liczy na to, że właśnie ten ostatni pojedynek będzie decydował o tym, która z ekip wywalczy miejsce w krajowej elicie.

Nie wiadomo jednak, w jakim składzie miałby występować miejski zespół. Według działaczy Toruńskiego Klubu Hokejowego, który miałby przenieść część swoich zawodników do Sokołów, choć informacja o takim transferze trafiła już do Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, to nie została zaakceptowana przez zarząd TKH. To stawia pod znakiem zapytania grę w barażach ważnych dla zespołu zawodników - ofensywnych liderów Przemysława Bomastka i Arkadiusza Marmurowicza oraz Łukasza Chrzanowskiego i Michała Porębskiego.

Na pewno w zespole torunian, który od kilku tygodni przygotowuje się do baraży, wystąpią utalentowani juniorzy. Doświadczeniem mają ich wesprzeć trzej hokeiści, których do Sokołów sprowadzono z Łotwy.