Hokeiści w czwartek wyjadą na lód

Skaczą, biegają i rozciągają się - tak trenują toruńscy zawodnicy przed rozgrywkami barażowymi, które rozpoczną się 6 sierpnia. Do drużyny najprawdopodobniej dołączy dwóch zagranicznych graczy.
Mrożenie lodu na Tor-Torze rozpoczęło się wczoraj. W czwartek zawodnicy po raz pierwszy będą mogli odbyć zajęcia na tafli. Na treningi przed meczami barażowymi zespół będzie miał siedem dni. Do czasu rozpoczęcia zajęć na lodowisku hokeiści trenują na obiekcie lekkoatletycznym. - Skaczą, biegają i rozciągają się. Na razie innych rzeczy robić nie ma jak. Technikę i zgranie trenować będziemy, jak wyjdziemy na lód - stwierdził Wiesław Walicki, trener drużyny. Wczoraj na zajęciach po raz pierwszy pojawił się Tomasz Witkowski, który został wypożyczony ze Stoczniowca Gdańsk.

Kolejnych graczy, którzy mogliby wzmocnić zespół przed barażami, na razie nie widać. Działacze szukają dwóch hokeistów zagranicznych wśród Czechów i Słowaków. Ewald Grabowski, były trener kadry narodowej i Podhala Nowy Targ proponuje trzech Łotyszy - dwóch obrońców i jednego napastnika. Jeśli mieliby przyjechać do Torunia, to dopiero pod koniec tygodnia.

Z krajowymi zawodnikami działacze cały czas prowadzą intensywne rozmowy, ale trudno o porozumienie, bo hokeiści żądają zbyt dużych pieniędzy. Do klubu cały czas dzwonią gracze z całej Polski, oferując swoje usługi. Najwięcej chętnych pochodzi z Gdańska, gdzie zagrożony jest byt miejscowego Stoczniowca. Na dzisiaj drużyna nie jest w stanie grać w PLH z powodu braku pieniędzy.

W barażach, które rozpoczną się 6 sierpnia, rywalami Sokołów Toruń będą zespoły MMKS Nowy Targ, Orlik Opole i HC GKS Katowice. Jednak nie wszyscy mogą spokojnie przygotowywać się do meczów o awans do PLH. W Katowicach są bowiem kłopoty z zamrożeniem lodowiska, a na pierwszym treningu pojawiło się zaledwie siedmiu hokeistów. Teraz trenerzy szukają kolejnych, aby móc przystąpić do baraży. - My nie oglądamy się na innych. 6 czerwca jedziemy do Katowic na pierwszy mecz. Apeluję też o chłodne głowy i niewywieranie wielkiej presji. Nasz zespół przynajmniej na razie składa się w większości z juniorów - powiedział Walicki.

Dla "Gazety"

Prezes spółki hokejowej

Bogdan Rozwadowski

Poza Witkowskim nie mogę jeszcze potwierdzić kolejnych wzmocnień. Cały czas jednak nad tym pracujemy. Nie chcemy za to podbierać zawodników Stoczniowcowi, kiedy ten klub niemal leży na łopatkach. Mamy dobre kontakty z prezesem Markiem Kosteckim i czekamy na oficjalne decyzje. Chcemy też pozyskać dwóch graczy zagranicznych, ale jeszcze za wcześnie mówić o konkretnych nazwiskach.