Sport.pl

Następca Gortata? Torunianin robi karierę w MŚ

Hiszpania, Grecja, Stany Zjednoczone - torunianin Przemysław Karnowski gra w koszykarskich mistrzostwach świata tak, że mówi się o nim kontekście największych klubów Europy i ewentualnej kariery najpierw w lidze akademickiej, a później w NBA.
Na Karnowskiego w Toruniu trudno nie zwrócić uwagi. Wysoki, potężnie zbudowany 212-centymetrowy środkowy na co dzień na wszystkich może patrzeć z góry.

Podobnie jest na parkiecie w meczach z rówieśnikami. Kiedy Karnowski grał w młodzieżowej drużynie toruńskiej Katarzynki - prowadzonej przez swojego ojca, Bonifacego - zwracał uwagę polskich klubów: m.in. Asseco Prokomu Gdynia. Kiedy zadebiutował w ubiegłym sezonie w II-ligowym toruńskim SIDEn, w Polsce - wśród trenerów, działaczy i agentów - był już znaną postacią. Stało się tak dzięki ubiegłorocznym mistrzostwom Europy na Litwie. Karnowski był wtedy filarem reprezentacji narodowej, która niespodziewanie zajęła czwarte miejsce w turnieju.

Od lipca torunianin jest gwiazdą kolejnego. W Niemczech w mistrzostwach świata do lat 17 nie ma koszykarza, który byłby od niego lepszy pod względem zbiórek. Polacy po trzech zwycięstwach w grupie z Australią (71:54), Koreą (101:83) i Niemcami (aż 79:33!) są pewni awansu do ćwierćfinału. Karnowski, jeszcze przed turniejem kreowany na lidera reprezentacji, gra tak, że jego nazwisko zaczęło być wymieniane w kontekście czołowych klubów europejskich - m.in. hiszpańskiej Barcelony - i ewentualnych przenosin za ocean. Tam mógłby otrzymać stypendium od amerykańskich uczelni, które poszukują środkowych gotowych do tego, by grać w akademickiej lidze NCAA. Z niej - przy udanych występach - jest już tylko krok do draftu NBA, czyli naboru do najlepszej zawodowej ligi świata. Tegoroczne mistrzostwa 17-latków to pierwsza edycja w tej kategorii wiekowej w historii - stąd ogromne zainteresowanie klubowych skautów, czyli przedstawicieli poszukujących talentów do drużyn, które reprezentują.

Karnowski buduje coraz bogatsze koszykarskie CV. Już w ubiegłym roku został wybrany najlepszym środkowym mistrzostw Europy kadetów. Teraz w MŚ w Niemczech jest po trzech meczach fazy grupowej zdecydowanie najlepszym zbierającym (śr. 13 na mecz). Pod względem wszystkich statystyk - także punktów i podań - to według obserwatorów jeden z najlepszych centrów mistrzostw. Już teraz jest oceniany jako kandydat do najlepszej piątki turnieju.

Największe wrażenie robi połączenie siły i mobilności ogromnego 17-latka. Te cechy są najczęściej podkreślane na specjalnych serwisach, które tworzone są najczęściej dla amerykańskich trenerów i agentów szukających talentów z Europy - np. eurohopes.com. Skąd taka wszechstronność torunianina? W krajach dawnej Jugosławii szkolenie młodych talentów nie ogranicza się wyłącznie konkretnie do jednej pozycji - stąd później nastolatkowie z Serbii, Słowenii czy Chorwacji nawet mając wzrost środkowych - ok. 210 cm - świetnie podają, rzucają z dystansu. Podobnie jest w przypadku Karnowskiego. Jeszcze jako dziecko był wystawiany na wszystkich pozycjach: od rzucającego przez skrzydłowego, po centra. Nabrał cech charakterystycznych zarówno dla obrońców, jak i podkoszowych.

Serwis nbadraft.com - najważniejszy serwis w kontekście draftu - na gwiazdy naboru do NBA w 2012 r. typuje kilku zawodników reprezentacji Stanów Zjednoczonych, która również gra w MŚ. Karnowskiego w czołowej "sześćdziesiątce" nie wymienia. Jednak ostatni raz serwis aktualizował listę ostatniego dnia czerwca - jeszcze zanim torunianin rozpoczął turniej.