Sport.pl

Sędzia sportowy - ten to ma klawe życie

Aby zostać sportowcem, trzeba mieć dużo wytrwałości i poświęcić temu całe życie. Ale bycie sędzią już tak dużo nie kosztuje. Za to można wtedy prowadzić bardzo dostatnie życie. O zarobkach arbitrów w sportach zespołowych pisze Filip Łazowy


Jeszcze parę lat temu głównie wyśmiewano się z sędziów. Pracę arbitra porównywano z kontrolerem biletów - ktoś musiał to robić. Jednak musiał męczyć się nie tylko ze sportowcami i działaczami, ale przede wszystkim z kibicami. Jedna niekorzystna decyzja i już był wygwizdywany i nierzadko obrażany. Zdarzało się nawet, że atakowali go pseudokibice.

Obecnie sędzia sportowy to jedna z najlepszych profesji. W czasie jednego meczu może zarobić więcej niż przeciętny Polak przez dwa miesiące. Dlatego też coraz więcej młodych ludzi zgłasza się na kursy sędziowskie. Kusi nie tylko obecność w samym sporcie, ale przede wszystkim wysokie gaże.



Sędzia kalosz. Ale za to bogaty

Najbardziej popularną dyscypliną sportową w naszym kraju jest piłka nożna. Nawet zwykły mecz nie może odbyć się bez arbitra, który będzie czuwał nad sprawiedliwym rozwojem spotkania. W futbolu można też najwięcej zarobić. W ekstraklasie arbiter główny inkasuje 3600 zł. Liniowi, którzy przede wszystkim zwracają uwagę na spalone i auty, zarabiają 2400 zł. W te kwoty wliczone są koszty dojazdu, czasem też noclegu. Przez miesiąc arbiter może zaliczyć nawet cztery spotkania, co daje łączną sumę ponad 14 tys. zł. Ale takie gaże mają tylko najlepsi. Dostać się do grona arbitrów w ekstraklasie jest niezwykle trudno.

Niższe klasy rozgrywkowe też są warte biegania z gwizdkiem. W drugiej lidze, gdzie swoje mecze rozgrywa Elana Toruń, sędzia dostaje 500 zł brutto. Po odliczeniu podatku zostaje nieco ponad 400 zł. W czwartej lidze arbiter pobiera 160 zł brutto. Nawet na najniższym poziomie rozgrywek można sobie dorobić do pensji. Rozpoczynając karierę sędziowską trzeba najpierw "pogwizdać" w B klasie. Tam za każdy mecz arbiter główny dostaje 70 zł, natomiast liniowy 55 zł. Do tego trzeba jednak dodać koszty przejazdu, które zwraca gospodarz meczu. Oprócz tego sędziego czekają inne obowiązki. W ciągu 48 godzin zobowiązany jest do wysłania listem poleconym do Okręgowego Związku Piłki Nożnej sprawozdania z danego spotkania.

Arbiter, który sędziuje w pierwszej i drugiej lidze, może za to liczyć na bezpłatny sprzęt sportowy z Polskiego Związku Piłki Nożnej.

W naszym regionie nie brakuje zdolnych i ambitnych sędziów. Największe szanse na awans do pierwszej ligi ma 23-letni Bartosz Frankowski z Torunia. Wysoko notowany jest też Andrzej Meler z Brodnicy. W ostatnich latach do najlepszych arbitrów w naszym regionie należeli Sylwester Rasmus, Jarosław Gryckiewicz i przede wszystkim Piotr Gajewski - rekordzista pod względem liczby sędziowanych meczów - aż 1931.

Kurs sędziowski organizowany jest raz w roku. Wystarczy mieć skończone 16 lat. Wtedy można rozpocząć przygodę z futbolem na poziomie rozgrywek juniorskich. Kiedy arbiter jest pełnoletni, może sędziować mecze z udziałem drużyn seniorów. Kursy szkoleniowe są bezpłatne.



Futsal coraz popularniejszy

Jeszcze kilka lat temu w naszym regionie futsalem mało kto się interesował. Dopiero sukcesy piłkarzy halowych Arpolu, a obecnie Marwitu spowodowały boom na piłkę w hali. Oprócz wielu drużyn biorących udział w Toruńskiej Halowej Lidze Piłkarskiej, pojawia się coraz więcej sędziów.

W ekstraklasie arbiter główny dostaje za mecz 250 zł plus zwrot kosztów dojazdu. W pierwszej lidze ta kwota jest o 100 zł niższa. W ekstraklasie futsalu znakomicie spisuje się dwójka torunian Gryckiewicz i Frankowski. Dwa lata temu na kurs sędziowski zgłosiły się tylko cztery osoby. Natomiast w zeszłym roku chętnych było już ponad 20.



Hokej - sędziowie dostają więcej niż zawodnicy

Od wielu lat panuje opinia, że polski hokej tonie w kryzysie. Że kluby są niewypłacalne, a zawodnicy na swoje pensje czekają nawet kilka miesięcy. Ten problem nie dotyczy za to sędziów. Ci mają się bardzo dobrze. Stawki za pracę w Polskiej Lidze Hokejowej też są wysokie.

Sędzia główny może zarobić od 700 zł do 1180 zł. Ta rozbieżność zależy od tego, jak daleko ma z domu na lodowisko. Jeśli np. torunianie Sławomir Szachniewicz lub Wojciech Moszczyński jadą do Nowego Targu, to zarobią 1100 zł. Jednak obaj przeważnie są zatrudniani jako liniowi. W tym przypadku zarobić mogą w PLH od 420 zł do 655 zł.

W pierwszej lidze też warto pojeździć na łyżwach w biało-czarnym stroju. Tam sędzia główny inkasuje od gospodarzy od 340 zł do 630 zł. Liniowi mają odpowiednio mniej - od 210 zł do 370 zł.

Do tego dochodzi możliwość sędziowania w rozgrywkach juniorów. Każdy arbiter jest w stanie w ciągu miesiąca być na 10 meczach. W ekstraklasie można zatem zarobić nawet 10 tys. zł. Tyle to dostaje w naszym kraju jedynie najlepszy hokeista Leszek Laszkiewicz.



Siatkówka - najmniej pracy

Arbiter siatkarski ma najlepiej. Nie musi biegać po boisku ani jeździć na łyżwach. Ma swój stołek, na którym siedzi i decyduje, komu przyznać punkt. Praca nie jest ciężka, za to sowicie wynagradzana. W Polskiej Lidze Siatkówki główny sędzia inkasuje 1100 zł brutto, natomiast liniowi 120 zł. W lidze żeńskiej zarobki są mniejsze. Główny arbiter może zarobić 700 zł, natomiast liniowy 100 zł. W lidze, w której grają siatkarki Budowlanych Toruń też warto sędziować. W pierwszej lidze stawka wynosi bowiem 500 zł brutto.



Koszykówka - bez sędziów ani rusz

Tutaj mecz nie ma prawa odbyć się bez sędziów. Ktoś musi bowiem gwizdać w przypadku fauli, liczyć czas 24 sekund na rozegranie akcji i zatrzymywać czas, kiedy piłka nie jest w grze. Dlatego też sędziowie koszykarscy mają najwięcej okazji do zarobienia. Od rozgrywek międzyszkolnych aż po mecze na poziomie ekstraklasy.

Zarobki też są kuszące. W PLK stawka dla sędziego głównego wynosi od 1300 zł do 1500 zł za mecz. Stolikowi, którzy odpowiedzialni są za mierzenie czasu, inkasują 100 zł. W ekstraklasie kobiet też warto pobiegać z gwizdkiem. Tradycyjnie zarobki są mniejsze niż w męskiej - od 800 zł do 1000 zł. Stolikowi dostają o 40 zł mniej niż w PLK. Niższe ligi też są doskonałym źródłem dochodu. Na zapleczu ekstraklasy sędziowie zarabiają bowiem od 650 zł do 900 zł. W drugiej lidze, w której gra SIDEn, arbitrzy za swoją pracę otrzymują od 450 zł do 700 zł. W tej dyscyplinie sportowej też mamy swoich przedstawicieli. Najwyżej notowani są Przemysław Lipka i Michał Rogalski. Coraz lepiej poczyna sobie też inny torunianin Arkadiusz Gajda.