Sport.pl

Unibax jedzie do Włoch na poszukiwania formy

Zamiast Chorwacji - równie słoneczna wiosną Italia. Trzy dni treningów w Lonigo ma wystarczyć do tego, by żużlowcy wicemistrzów Polski przebudzili się z zimowego snu.
W toruńskim zespole - jak i innych - zwykle nie prowadzi się treningów dla wszystkich członków zespołu przed sezonem. Są zawodowcami, więc każdy z nich przygotowuje się indywidualnie - dostosowując program zajęć do swoich potrzeb. Stąd rozbieżności: choć niektórzy zawodnicy Unibaksu już zaczęli treningi kondycyjne, to np. Chris Holder ostatnio, w tym samym czasie, był na krótkich wakacjach. Ale kiedy to krajowi zawodnicy odpoczywali zimą, Australijczyk walczył w mistrzostwach swojego kraju.

Ale mimo to Unibax chce przed sezonem zorganizować krótki obóz przygotowawczy dla większości swoich żużlowców. Najpierw wydawało się, iż zawodnicy pojadą do Chorwacji - tam tor w Gorican będzie już wkrótce gotowy do treningów. Właśnie na Bałkany wybierają się inne ekipy polskiej Ekstraligi. Torunianie wybrali jednak inny kierunek. Dzięki przyjaźni menedżera Unibaksu Jacka Gajewskiego z Armando Castagną, byłym włoskim żużlowcem pojadą do Lonigo. Wyjazd na niemal miesiąc - obóz potrwa od 12 do 14 marca.

Czy trzy dni na torze mogą wpłynąć na formę zawodników? Choć to niewiele, to dla zawodników, którzy od kilku miesięcy nie mieli kontaktu z żużlem nawet kilka godzin na torze to sporo. - Czuję już głód jazdy. Właściwie mógłbym nawet teraz wyjechać, trochę się pościgać - przyznaje lider Unibaksu Adrian Miedziński.

Do Włoch ma pojechać prawdopodobnie ośmiu żużlowców. Pobyt każdego będzie kosztował 25-30 euro za dobę. W sumie będzie za nich trzeba zapłacić ok. 3 tys. zł - nie licząc oczywiście kosztów podróży i paliwa do treningów.

Po powrocie torunianie zaczną serię sparingów już na torach w Polsce - m.in. na Motoarenie. Sezon zaczynają w kwietniu od starcia na swoim obiekcie z Betardem Wrocław.