Sport.pl

Na żużlu będzie ciszej. Znacznie ciszej

Ma być ciszej, ale również taniej - w polskiej Ekstralidze zawodnicy będą musieli startować korzystając z nowych tłumików. Jak to wpłynie na wyniki na torze?
Na razie wiadomo tylko, że będzie znacznie ciszej. Skończy się więc jeden z charakterystycznych elementów rywalizacji żużlowców - hałas, który stał się znakiem rozpoznawczym żużla, ale jednocześnie budził sporo kontrowersji tam, gdzie stadiony są położone blisko osiedli mieszkaniowych. Tak przez lata było w Toruniu na obiekcie przy ul. Broniewskiego.

Decyzję o wprowadzeniu nowych tłumików w Ekstralidze podjęli udziałowcy spółki, która organizuje rozgrywki. Argumentacja: trzeba dostosować się do warunków przyjętych w całej Europie.

Początkowo wydawało się, iż w Polsce zawodnicy będą startowali korzystając z tłumików starego, głośniejszego typu. Żużlowcy twierdzili, że nie wiadomo, jak będą zachowywać się nowsze - nie chcieli ryzykować sprzętowej rewolucji. Ale zmusiły ich do tego pieniądze.

Nowy sprzęt wprowadzono we wszystkich zagranicznych ligach, w których masowo startują Polacy. W praktyce naraziłoby to ich na dodatkowe koszty: musieliby z innych tłumików korzystać np. w Szwecji czy Anglii, a z innych już w Speedway Ekstralidze. Regularna wymiana tłumików, serwis - wszystko to oznaczałoby dodatkowe wydatki - w sumie kilka tys. zł. zabrałoby również mnóstwo czasu - po instalowaniu każdego nowego tłumika, zawodnicy muszą od nowa regulować pod ich kątem silniki.