Sport.pl

Żużel. Odnaleziono szokujące nagranie śmiertelnego wypadku żużlowca

r
18.01.2010 , aktualizacja: 18.01.2010 20:42
A A A
Zbigniew Raniszewski

Zbigniew Raniszewski (Fot. archiwum)

O tym, jak zginął pierwszy wielki toruński zawodnik - stało się to w 1956 r. - dotychczas jedynie opowiadano. Okazuje się, że w Austrii, gdzie doszło do tragicznego wypadku Zbigniewa Raniszewskiego, pozostał film po jego ostatnim wyścigu.
Raniszewski był pierwszym zawodnikiem, który ekscytował torunian - jeździł porywająco, odważnie, bez kalkulacji. Zginął w koszmarnym wypadku w Austrii podczas meczu jej reprezentacji z Polakami. Jego wypadek był fatalny - wtedy na torach nie było band, za to np. właśnie w Austrii stawiano schody prowadzące na trybuny.

Dotychczas o wypadku Raniszewskiego jedynie mówiono - okazuje się, że pozostało jego nagranie fatalnego wypadku na torze.





Opis kariery Raniszewskiego ze strony www.krzyzacy.net:

"Był pierwszym żużlowcem, którym szczycił się Toruń. Rozpoczął karierę wraz z Alojzym Zakrzewskim na żużlowej bieżni starego boiska Pomorzanina przy ul. gen. Bema. Pierwsze kroki w karierze zawodniczej stawiał w Toruńskim Klubie Motocyklowym jako dziewiętnastolatek.

W oficjalnych zawodach zadebiutował po raz pierwszy 20 października 1946 kiedy to torunianie zostali zaproszeni do Bydgoszczy na turniej indywidualny. Najważniejszy sukces zawodnika to przede wszystkim to że m.in. On wywalczył pierwszą ligę żużlową dla Bydgoszczy. A było to 23 kwietnia 1951 roku kiedy to bydgoscy działacze zaproponowali współdziałanie gwardzistom z Torunia i doszło do test meczu Rzeszów - Bydgoszcz - Poznań, który miał rozstrzygnąć o awansie do pierwszej ligi.

Po awansie bydgoszczan do pierwszej ligi Raniszewski przez 5 sezonów ścigał się na dwóch frontach. W lidze na JAP-ach reprezentował Bydgoszcz, natomiast w imprezach towarzyskich i mistrzowski na tzw. maszynach przystosowanych jeśli akurat termin pozwalał, walczył o laury dla Gwardii.

Z drużyną, wzmocnioną Połukardem i braćmi Świtałami, zdobył mistrzostwo Polski, pierwsze w dziejach bydgoskiego żużla. W indywidualnych mistrzostwach kraju, rozgrywanych znów systemem turniejowym zdobył po raz drugi w karierze brązowy medal. W kwietniu 1956 roku Raniszewski razem z reprezentacją Polski do Austrii w ramach przygotowań do eliminacji IMŚ. Wiedeński tor, co dziś może dziwić i jednocześnie przerażać, nie posiadał wtedy bandy. Band nie było nigdzie, nawet na łukach, gdzie o kolizje najłatwiej.

Ograniczenie toru stanowiły jedynie znajdujące się na pewnej wysokości trybuny, zakończone niewysoką betonową ścianką. W kilku miejscach znajdowały się przerwy, w których zlokalizowano betonowe schody prowadzące na widownię. na tor do piętnastego wyścigu wyjechały kolejne dwie pary. Od krawężnika ustawiają się Kapała, Bishop, Raniszewski i Sidlo. Po starcie zdecydowanie na czoło wysuwa się Kapała, ale za jego plecami rozpoczyna się zacięta walka Raniszewskiego z parą gospodarzy.

Raniszewski, który początkowo zszedł do krawężnika, nagle zmienia zamiar i przesuwa się do zewnętrznej. W momencie zmiany toru jazdy, Polak zahacza przednim kołem swojego Jappa o tył maszyny jadącego nieco z przodu Bishopa. Motocykl Raniszewskiego wymyka się spod kontroli i zaczyna podążać w kierunku trybun. Zawodnik próbuje się ratować, ale wjeżdża na niego jadący po zewnętrznej Sidlo, co ostatecznie wytrąca polskiego zawodnika z równowagi. Nie mając możliwości opanowania maszyny pędzi prosto w trybuny. Widząc zbliżające się betonowe schody instynktownie pochyla głowę, jednak nie jest w stanie uchronić się przed uderzeniem z betonową przeszkodą i całym impetem wjeżdża pod betonowe schody. Zginął na miejscu. Nie miał szans na przeżycie. Pogrzeb żużlowca był wielkim wydarzeniem, zgromadził tłumy. Kondukt pogrzebowy przeszedł trasą do kościoła Chrystusa Króla, a potem Grudziądzką, Szosą Chełmińską na cmentarz przy ul. Wybickiego".

Więcej o karierze pierwszej toruńskiej gwiazdy torów żużlowych - www.speedway.hg.pl i www.raniszewski.com.pl.

Specjalny serwis Sport.pl - Żużel. Wszystko co ważne! »


Zobacz także
  • Za ile żużlowcy jeżdżą w turniejach charytatywnych?
  • Piłkarze Elany (żółte koszulki) muszą radzić sobie z trudną sytuacją swego klubu Elana złym śladem żużla: już ponad milion zł długu!
  • Nawet Tomasz Gollob nigdy nie zbliżył się do osiągnięć statystycznych Rosego sprzed 40 lat Wspomnienie po Rose: wielki talent II ligi
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX