Unibax szuka gwiazdy, a nie uzupełnienia składu

Bardzo konkretna deklaracja menedżera Unibaksu Jacka Gajewskiego: - Jeśli mamy się wzmacniać, to tylko bardzo dobrym zawodnikiem. Dla mnie to taki, który będzie miał pierwszą, drugą, ewentualnie trzecią średnią biegopunktową w drużynie.


Choć oficjalnie przepisy Speedway Ekstraligi jeszcze nie pozwalają na prowadzenie negocjacji transferowych, kluby już rozpoczęły analizy kadrowe pod kątem przyszłego sezonu. I są pierwsze decyzje w Toruniu. Wraz z tegorocznym sezonem kończą się umowy Ryana Sullivana, Wiesława Jagusia i Roberta Kościechy. W przypadku dwóch pierwszych zawodników - nie ma obaw. I Australijczyk, i kapitan torunian otrzymają kontrakty przedłużające współpracę, chcą je podpisać i nie zmienią klubów. Inaczej wygląda kwestia Kościechy: nieoficjalnie wiadomo, że odejdzie z Unibaksu.

filip.lazowy@torun.agora.pl



Rozmowa z Jackiem Gajewskim

Filip Łazowy: Sezon 2009 się skończył, w klubach już myśli się o kolejnym. W Unibaksie będą zmiany?

Jacek Gajewski: Może nie mówmy w liczbie mnogiej.

Czyli będzie tylko jedna zmiana?

- Jeśli będzie, to dotyczyć będzie ona tylko jednego żużlowca. Już mam pewne myśli w głowie, jest wizja na kolejny sezon. Jednak to nie zależy tylko ode mnie. Czekają nas rozmowy ze sponsorami i przedstawicielami władz miasta. Wtedy będziemy wiedzieli na czym stoimy i kim się ewentualnie możemy wzmocnić.

Mówimy o jednej zmianie. Robert Kościecha?

- Prawda jest taka, że Kościecha miał bardzo słaby sezon. On sam zdaje sobie z tego sprawę. Jednak przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że będzie to nasze najsłabsze ogniwo.

Sprawdziło się.

- Jednak spodziewaliśmy się lepszej jazdy z jego strony. W 2007 r. Kościecha miał bardzo udany sezon. Rok później było już znacznie słabiej, a teraz jeszcze gorzej. On sam musi zastanowić się, czy chce się ścigać dalej w Speedway Ekstralidze.

Ważny kontrakt z Unibaksem ma Karol Ząbik. Jego wypożyczenie do Ostrowa Wielkopolskiego nie przyniosło korzyści. Ale teraz chce powalczyć o miejsce w składzie torunian w przyszłym sezonie.

- Sam nie wiem, co mam powiedzieć na jego temat. Od czasu finału Indywidualnych Mistrzostw Polski nie pojawił się już na torze. Nie wiadomo, co powiedzą lekarze. Na razie nie mam też sygnału od Karola, jak widzi swoją przyszłość. Szansę na pewno otrzyma, tylko czy będzie on dla nas istotnym wzmocnieniem? Dzisiaj trudno mi w to uwierzyć. Jednak zobaczymy za kilka miesięcy, co pokaże na torze - wtedy będziemy mądrzejsi. Dzisiaj niewiele na ten temat mogę powiedzieć.

Kim zatem warto się wzmocnić?

- Ja powiem jedno: jeśli mamy się wzmacniać, to tylko bardzo dobrym zawodnikiem. Bardzo dobrym.

Czyli kim?

- Dla mnie to taki żużlowiec, który będzie miał pierwszą, drugą, ewentualnie trzecią średnią biegową w drużynie. Sprowadzenie kogoś, kto będzie uzupełnieniem składu, po prostu nie ma sensu. Dlatego będziemy musieli liczyć się z dużym wydatkiem. Dobrzy zawodnicy są drodzy, nie ma promocji.

W Toruniu jest drużynę polsko-australijska. Kto najbardziej pasowałby mentalnie do takiego zespołu?

- Wybór nieduży. Na rynku jest tylko kilku żużlowców, którzy pasowaliby do koncepcji. Widziałem już spekulacje w prasie i w internecie, kto mógłby wzmocnić drużynę Unibaksu. Pomysły są ciekawe. Jednak najpierw musimy wszystko przedyskutować.

Nicki Pedersen przyznaje, że chętnie ścigałby się w barwach toruńskiej drużyny. Unibax jest klubem wypłacalnym i dobrze postrzeganym w światku żużlowym.

- To prawda. Od trzech lat nasz klub nie miał żadnego kłopotu z długami. Myślę, że jeśli oferty są porównywalne, to zawodnik wybierze klub bardziej stabilny finansowo. Wtedy wie, że zarobi pieniądze, które ma obiecane w kontrakcie. Cieszymy się, że Pedersen chciałby jeździć w Toruniu. To dobrze o nas świadczy. Jednak musi być chęć z obu stron. Poza tym pamiętajmy, że wiąże się to z dużym wydatkiem. Nie chcę mówić na razie o żadnych nazwiskach, bo do końca listopada obowiązuje nas regulamin. Nie można prowadzić rozmów z zawodnikami, którzy startowali w innych klubach. Myślę, że do tego czasu będziemy wiedzieli na kogo nas stać i kto pasowałby do koncepcji budowy zespołu.

Rozmawiał Filip Łazowy

Kto wzmocni Unibax?