Unibax ma pierniki, Falubaz - Myszkę Miki

Torunianie, bójcie się wściekłych "Motomyszy" z Zielonej Góry - przestrzega torunian trener Falubazu Piotr Żyto. Cóż, skoro w Toruniu mogą być "Anioły", to w lubuskiem zmotoryzowane myszy.
Nie wzięły się z przypadku: od lat symbolem klubu z Zielonej Góry jest Myszka Miki. Co z tego, że postać z kreskówki kompletnie nie pasuje to wizerunku twardych, nieustępliwych żużlowców, skoro dziś trudno sobie wyobrazić plastrony Zielonej Góry bez bohaterki z filmów wytwórni Walta Disney'a. Myszka Miki w wersji Falubazu przeszła kilka metamorfoz, ale dziś stała się jego wizytówką. A Piotr Żyto o "wściekłych Motomyszach" opowiada, gdzie i kiedy tylko może.

Myszka Miki to też dowód na to, jak bardzo zakorzenia się w kibicach symbol. W Zielonej Górze próba zmiany logo, wyrzucenie Myszki gdzieś na margines pewnie potraktowana byłaby jak lokalny zamach stanu.

Raz już do takiego doszło. Tysiące fanów musiało zaakceptować to, że klub w latach 90. zmieniał nazwę. I nagle z Falubazu, który istniał w świadomości kibiców od dekady, powstał Morawski Zielona Góra. A później kilka innych mutacji. Ale dla fanów od zawsze Falubaz był Falubazem, choćby zmieniało się wszystko dookoła.

Jak to się ma do Torunia? Anioł "wściekłą Motomyszą" nie będzie. Ale też coraz bardziej jest kojarzony z Toruniem - o mistrzach Polski chętnie mówi się jako o anielskiej drużynie. I tylko ciekawe, czy uwielbiana przez kibiców nazwa Apator przetrwa tak, jak Falubaz. Jeśli torunianie zdobędą mistrzostwo, będzie to już drugie jako Unibax. I okaże się, że pod tą nazwą klub dokona więcej, niż we wcześniejszej wersji.