Liga żużlowa przegrywa z pogodą

Miał być hit Speedway Ekstraligi i wielki finał rozgrywek. Było nerwowe analizowanie prognoz pogody. Mecz Falubazu Zielona Góra i Unibaksu Toruń został odwołany ze względu na deszcz. Żużlowcy będą się ścigać we wtorek o g. 20.
Polski żużel płaci za źle opracowany terminarz rozgrywek. Na wtorek prognozy pogody są pesymistyczne. Na środę i czwartek również. A później jeździć nie można.

Decyzja o odwołaniu niedzielnego spotkania między Falubazem Zielona Góra i toruńskim Unibaksem była szybka i zaskakująco konkretna. Już dwie godziny przed zaplanowanym terminem początku meczu sędzia Leszek Demski mówił, że nie jest pewny, czy pojedynek uda się rozegrać. W Zielonej Górze padało w sobotę wieczorem i niedzielę rano. Na torze pracowano cały czas, ale kiedy lunęło również po południu szanse na jazdę spadły do zera. O g. 16.30 nie było już wątpliwości: w Zielonej Górze nie można ścigać się na żużlu.

Jan Ząbik, trener Unibaksu przyznaje, że to słuszna decyzja: - Nikt by się nie zgodził jeździć w deszczu i na takim torze. Nie miałoby to sensu, było niebezpieczne. Problemy zrobiłyby się przy każdym wejściu w łuk.

Odwołanie meczu i zmiana pierwszego terminu finału Speedway Ekstraligi to początek problemów. Bo w kalendarzu jest bardzo ciasno, możliwości niewiele. Poza wtorkiem, na kiedy zaplanowano teraz spotkanie, brakuje sensownych alternatyw. Atutem Unibaksu, drużyny wyżej rozstawionej w play-off, jest przewaga własnego toru - mecz rewanżowy rozegrać ma na swoim obiekcie. Trudno, by z tego rezygnował: lepiej świętować ewentualne mistrzostwo na Motoarenie, niż w Zielonej Górze. A więc teoretycznie pierwszy pojedynek musi odbyć się przed rewanżem zaplanowanym na najbliższą niedzielę.

Tylko kiedy? Na wtorek, środę i czwartek prognozy synoptyków dla rejonu Zielonej Góry są dalekie od optymizmu. W niektórych wersjach pojawia się nawet śnieg. Większość prognoz zapowiada deszcz. Bardzo prawdopodobny jest scenariusz z weekendu. Nie ma więc żadnej gwarancji, że we wtorek spotkanie się odbędzie. A wtedy możliwości coraz mniej - jedynie środa i czwartek. W piątek zawodnicy Falubazu Fredrik Lindgren i i Adrian Miedziński z Unibaksu mają zaplanowany oficjalny, obowiązkowy trening przed Grand Prix w Bydgoszczy. Oficjalnym rezerwowym w cyklu jest inny zielonogórzanin Niels Kristian Iversen. W sobotę żużlowców czeka ostatni tegoroczny turniej GP. A w niedzielę - rewanżowe spotkanie w Toruniu.

Terminarz play-off ustawiono tak, że finały miały wieńczyć cały sezon: dlatego nie rozegrano ich razem ze spotkaniami o brązowy medal. Zawodnicy przyjmowali to ze zdziwieniem - już wtedy komentowali, że to niekorzystne rozwiązanie.