Tor Falubazu: kogo zaskoczy?

Zielona Góra jest dla Falubazu jak twierdza, a tor - jak tajemnica dla rywali. Tak ma również być w niedzielę, kiedy walczyć na nim będzie Unibax. Czy losy finału rozstrzygną się już po pierwszym spotkaniu?
W sezonie zasadniczym Unibax przegrał mecz w Zielonej Górze aż 23:67. Podobny wynik w niedzielę oznaczać będzie koniec torunian na obronę mistrzostwa Polski. Tor Falubazu uchodzi w lidze za najtrudniejszy w kraju: gospodarze gromią na nim większość drużyn, a w tym sezonie nie przegrali ani razu.

Co nie znaczy, że podobnie będzie również w pierwszym spotkaniu finału. W poprzednim sezonie trener Piotr Żyto - wtedy szkoleniowiec Włókniarza Częstochowa - tak pracował nad specyficzną nawierzchnią, że w rewanżu w półfinale, że kiedy przyjechała tam Unia Leszno, jej zawodnicy czuli się jak u siebie. Teraz może być podobnie. Trener zielonogórzan zamierza przygotować przyczepną nawierzchnię - taką, na której jego zawodnicy czują się najlepiej. Torunianie z kolei wolą twardsze tory. - Ale i na przyczepnych potrafią jeździć. We Wrocławiu to udowodnili i pokonali mój Atlas - mówi Marek Cieślak, trener wrocławian i reprezentacji Polski.

I Unibax i Falubaz to zespoły niezwykle wyrównane - trudno znaleźć w nich słabsze punkty. Może jedynie forma Roberta Kościechy i Nielsa Kristiana Iversena w meczach wyjazdowych nieco odbiega od oczekiwań trenera, działaczy i kibiców. Zarówno Falubaz jak i Unibax mają mocnych liderów, którzy są w stanie zdobywać powyżej 10 punktów. Przewagę zielonogórzanie mają wśród juniorów. Grzegorz Zengota to teraz najlepszy krajowy młodzieżowiec, a Patryk Dudek w tym roku już zdobył mistrzostwo Polski w tej kategorii wiekowej. Torunianie mają znacznie silniejszych zawodników zagranicznych. Ryan Sullivan i Chris Holder powinni być skuteczniejsi niż Iversen czy Fredrik Lindgren. Choć ten ostatni na przyczepnej nawierzchni w Zielonej Górze czuje się doskonale i trudno go tam pokonać.

Dlatego duże znaczenie będzie miała przewaga własnego toru. W Toruniu w tym sezonie nikt na Motoarenie nie wygrał i trudno liczyć na to, by stało się inaczej. Nawet Żyto zdaje sobie z tego sprawę i przyznaje, że bez sporej zaliczki z pierwszego meczu, Falubaz będzie miał wielki problem w rewanżu.

Dlatego przyczepna nawierzchnia ma być receptą na sukces zielonogórzan jakim ma być uzyskanie minimum 20 punktów przewagi. Torunianom ma pomóc dzisiejszy trening w Lesznie. Tam żużlowcy Unibaksu będą jeździć na przyczepnej nawierzchni przygotowanej przez trenera Unii, Czesława Czernickiego.



Mecz Falubaz-Unibax w niedzielę o g. 18. Transmisja w TVP Sport. Więcej o finale Speedway Ekstraligi jutro w "Gazecie" oraz portalu www.torun.gazeta.pl