Andersen się wygadał - chce wrócić do Torunia!

Stwierdził, że lepsza walka o realne pieniądze w Unibaksie, niż wirtualny ryczałt w Gdańsku?
Hans Andersen zagroził strajkiem i zakończeniem jazdy w Lotosie Wybrzeżu, jeśli nie otrzyma zaległego wynagrodzenia. W rozmowie z dziennikiem Ekstrabladet stwierdził: - Nie będę jeździł, jeżeli Lotos nie ureguluje długu. Biorę pod uwagę zmianę klubu w przyszłym roku na zespół z Torunia.

W Toruniu Andersen miał wynagrodzenie zależne od wyników na torze. Później nie zaakceptował takich warunków, bo nad morzem otrzymał ofertę stałego ryczałtu niezależnego od rezultatów.