Darcy Ward '2012. Konkurencja dla Sajfutdinowa

3-letni kontrakt, jaki Unibax podpisał z Darcy Wardem tuż po jego kapitalnym meczu przeciwko bydgoskiej Polonii, może okazać się najlepszą inwestycją toruńskiego żużla w ostatnich latach. Bo już dziś widać, że jeśli ktoś wkrótce ma zagrozić Emilowi Sajfutdinowowi, to albo Chris Holder, albo właśnie drugi z Australijczyków
Spekulowanie, wróżenie, czy też - jak kto woli - przewidywanie przyszłości akurat w żużlu jest trudne (bo i kto jeszcze pół roku temu spodziewał się, że debiutant Sajfutdinow w cyklu Grand Prix będzie walczył o złoto?). Ale liczb nie da się oszukać. W 2012 roku Nicki Pedersen będzie miał 35 lat. Jason Crump - 37. Tomasz Gollob? Żużlowy emeryt, 41 lat. Podobnie jak Greg Hancock (42) czy Leigh Adams (41). Tak, można w tym wieku jeszcze się ścigać. Można być Andrzejem Huszczą. Ale nie w Grand Prix. Wielcy światowego żużla za trzy lata - kiedy skończy się podpisany w tym tygodniu kontrakt Warda z Unibaksem - będą już żegnali się z torami GP.

A poszukiwania ich następców - zawodników zabójczo skutecznych, charyzmatycznych, potrafiących wygrywać seryjnie i jeździć tak, by porywać tłumy - były ostatnio nieskuteczne. Nie udało się zrobić kariery w cyklu Jarosławowi Hampelowi, w przeciętność popadł dynamiczny Chris Harris. Kreowany na mistrza Antonio Lindbaeck był już na zakręcie i chciał kończyć z żużlem. Wrócił, ale w jego przypadku nic nie jest pewne.

Dziś jedynym nowym blaskiem w szarości GP - tak, szarości, bo rywalizacja od lat tych samych nazwisk może się znudzić - jest Sajfutdinow. Tegoroczny debiut ma imponujący. Wygrywane wyścigi, zwycięstwa w turniejach. I dziś 4. miejsce w cyklu z realnymi perspektywami nawet na drugą pozycję. Czwarta jest właściwie już pewna.

Za kilka lat to właśnie Rosjanin z polskim paszportem będzie największą gwiazdą światowych torów. Nie da się tego uniknąć. Jest za dobry, za szybki, za odważny, zbyt profesjonalnie podchodzi do swojej kariery, by ją zmarnować tak, jak na jakiś czas zrobił to Lindbaeck. Sajfutdinowi to nie grozi. Jego determinacja, by zrobić w żużlu wielką karierę jest zbyt duża.

I jeśli ktokolwiek dorównuje talentem Sajfutdinowowi i w przyszłości jest w stanie z nim walczyć, to właśnie Ward. Przedłużenie z nim kontraktu jest dla Unibaksu jak polisa gwarantująca w trzech najbliższych sezonach nie tylko regularne punkty zdobywane w Ekstralidze, ale również możliwość obserwowania jak będzie zmieniał się z wielkiego talentu w wielkiego żużlowca.

W niedzielę Ward dwa razy był lepszy na torze Polonii od Sajfutdinowa. A przecież Australijczyk ma teraz zaledwie 17 lat! Ten wiek wydaje się aż nieprawdopodobny biorąc pod uwagę lekkość, łatwość techniczną z jaką porusza się na torze Ward. Już w tym sezonie menedżer angielskiego zespołu King's Lynn stwierdził, że nie widział równie dobrze czującego się w trakcie jazdy zawodnika od czasów Michaela Lee i Henrika Gustafssona. A więc czasów właściwie prehistorycznych, bo każde dziesięć lat jest dla żużla jak wiek.

Skąd się bierze geniusz Warda? Bzdurą są twierdzenia, że ma lepszy sprzęt niż inni młodzieżowcy. To nieprawda. Ma dokładnie takie same motocykle jak i starsi od niego Damian Celmer czy Mateusz Lampkowski. Nadzór ma nad nimi - jak i w pozostałych przypadkach - Ryszard Kowalski. To taki sam sprzęt, jaki mają pozostali. A różnica w poziomie jazdy jest jak między potencjałem Unibaksu a Lokomotivu Daugavpils.

Różnicę robi doświadczenie. Kiedy w Toruniu do szkółki zgłasza się 14-letni chłopak, który chce zostać żużlowcem mówi się o nim, jako o młodym. A Ward w Australii zaczynał jazdę na motocyklach po 8. urodzinach. Najpierw był minitor i wręcz minaturki prawdziwego sprzętu. Później coraz większe pojemności silników, coraz większe maszyny. I teraz, kiedy wsiada na motocykl żużlowy, nie boi się go, nie obawia wjechać na pełnej szybkości w łuk. Tego nie da się nauczyć na treningach, na to są potrzebne lata. Australijczyk po prostu w swoim rozwoju jest o kilka lat z przodu - i to w porównaniu ze starszymi od siebie. Dokładnie tak, jak kilka sezonów temu Sajfutdinow.

Talent Warda jest ogromny. Podobny, jak w przypadku Rosjanina, gdy ten był w jego wieku - on również wcześnie zaczął jeździć. Więc dlaczego, w 2012 roku - gdy skończy się aktualny kontrakt Australijczyka z Unibaksem - ten nie miałby być w podobnym miejscu światowego żużla, jak obecnie gwiazda Polonii?