Sport.pl

Ząbik wybudzony ze śpiączki, w czwartek do domu

Były mistrz świata juniorów Karol Ząbik został dziś wybudzony ze śpiączki farmakologicznej, w którą lekarze wprowadzili go po makabrycznym wypadku w sobotnim żużlowym finale IMP w Toruniu.
23-letni wychowanek toruńskiego klubu w 18. wyścigu IMP na wejściu w pierwszy łuk czwartego okrążenia na maksymalnej prędkości zderzył się z Damianem Balińskim (Unia Leszno). Obaj zawodnicy koziołkując wraz z motocyklami wpadli na bandy, a Ząbik upadając z ogromną siłą uderzył głową w tor. Wypadek wyglądał koszmarnie. Torunianin reprezentujący w tym sezonie barwy klubu z Ostrowa stracił przytomność. Na torze pojawiły się karetki, które zabrały żużlowców do Specjalistycznego Szpitala Miejskiego. Ząbik trafił na oddział intensywnej terapii medycznej i anestezjologii. Lekarze nie chcą ujawniać, w jakim jest stanie.

Wiadomo jednak, że dziś były mistrz świata juniorów został w poniedziałek rano wybudzony ze śpiączki farmakologicznej, w którą lekarze wprowadzili go w sobotę wieczorem, by się nie męczył i spokojnie odpoczywał. - Jest świadomy i normalnie reaguje - powiedział nam prezes Unibaksu Wojciech Stępniewski. - Karol dwukrotnie uderzył głową o nawierzchnię toru i stracił przytomność. Doznał wstrząśnienia mózgu.

Zobacz makabryczny wypadek Ząbika

Nieoficjalnie wiadomo, że Ząbik ma stłuczony pień mózgu. Nie doznał natomiast żadnych złamań. Prawdopodobnie w tym sezonie nie pojawi się już na żużlowym torze.

Po południu udało nam się porozmawiać z ojcem Karola, trenerem Unibaksu Janem Ząbikiem: - Karol jest świadomy, wie co się dzieje wokół, normalnie rozmawia z lekarzami. Jest mocno poobijany, ale czuje się w miarę dobrze. W czwartek zabiorę go do domu