Sport.pl

Anwil - tu nikt wielkiej gaży nie wymusi

Nie będzie licytacji. Jeśli ktoś nie akceptuje naszej oferty, nie będzie u nas grał - mówi prezes koszykarzy Anwilu Włocławek. Brązowy medalista ostatniego sezonu zaczyna budowę nowego składu.
Może być niełatwa. Kryzys finansowy dotknął również zawodowy sport - zakłady ograniczają wydatki, zmniejszają kwoty na promocję. A to oznacza też redukcję klubowych budżetów. Mniej pieniędzy w kasie? Mniejsze szanse na zatrudnienie zawodników. Ci za drodzy mają problem ze znalezieniem klubów.

Jak będzie w Anwilu? Według prezesa klubu Zbigniewa Polatowskiego, priorytetem ma być zmieszczenie się w granicach budżetu. - Znamy swoje możliwości finansowe i ich nie przekroczymy, choćby i chciał u nas grać wyjątkowy koszykarz. Nie mam zamiaru później tłumaczyć dlaczego nie możemy spłacić jego kontraktu. U nas zawodnicy dostają to, co wypracowują. I pod tym względem się nie zmienimy - mówi Polatowski.

To oznacza, że trudno spodziewać się spektakularnych transferów. Raczej kontraktów z koszykarzami tuż po studiach w Stanach Zjednoczonych. Ale i to może być ciekawym rozwiązaniem. Ci, którzy nie dostają się do ligi NBA, szukają klubów w Europie. Nie są drodzy, chcą się wypromować i pracować na swoje nazwisko, tak by szybko trafić do mocniejszej ligi i silniejszej drużyny. Tak kilka lat temu Anwil idealnie trafił na Chrisa Langa - centra, który okazał się kluczowym zawodnikiem w sezonie, gdy włocławianie zdobyli mistrzostwo Polski. Debiutował, ale grał niemal perfekcyjnie. Na początku sezonu miał problemy, ale w finale nie popełniał błędów. Po jednym sezonie w Anwilu szybko trafił do czołowych klubów Europy. Jeśli i teraz włocławianom udałoby się znaleźć równie perspektywicznych graczy, z mniejszym budżetem można zbudować mocny zespół.

W ub. sezonie na taki wariant, jaki teraz chce wprowadzić Anwil, zdecydowała się Kotwica Kołobrzeg. Młodzi amerykańscy gracze wsparci Polakami okazali się idealnym rozwiązaniem. Kotwica zdobyła Puchar Polski, a ważny był też styl gry zespołu - bardzo widowiskowy i przyciągający uwagę.

Kto zagra w Anwilu? Bardzo możliwe jest odejście Łukasza Koszarka i Andrzeja Pluty - obaj są mile widziani w Asseco/Prokomie Gdynia. Agent centra Paula Millera oczekuje sporej podwyżki - zbyt dużej dla klubu. Niewykluczony jest natomiast powrót byłego zawodnika włocławian, skrzydłowego Seida Hajricia. Był już we Włocławku, spotkał się też z Polatowskim. Nie wyklucza, że mógłby znów grać w Polsce - tym bardziej, że stara się o obywatelstwo. A pomaga mu w tym właśnie szef klubu.